Włodawa: Mnóstwo kolizji na skrzyżowaniu Lubelskiej i Piłsudskiego
W niedzielę na skrzyżowaniu ul. Lubelskiej i Piłsudskiego doszło do kolejnej kolizji. Siedem osób trafiło do szpitala. Od początku ubiegłego roku to już dziewiętnaste takie zdarzenie. Wszystkie miały niemal identyczny scenariusz.
- 18.04.2011 18:02
Tym razem sprawcą kolizji był jadący podporządkowaną ul. Lubelską 44-letni kierowca z gminy Ruda Huta. Bagatelizując znak STOP nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu 29-letniemu kierowcy jadącemu ul. Piłsudskiego. W efekcie volkswagen polo uderzył w bok audi 80. Tymi autami podróżowało siedem osób i wszystkie doznały większych, lub mniejszych obrażeń. Na szczęście okazały się niegroźne.
Wypadki i kolizje na skrzyżowaniu Lubelskiej i Piłsudskiego to niemal codzienność. Na przykład w lipcu ubiegłego roku dochodziło tam do takich zdarzeń przez trzy kolejne dni.
– Z reguły ich sprawcami są kierowcy jadący drogą od strony Lublina w kierunku Terespola – mówi Daniel Eustrat, rzecznik włodawskiej policji. – Chociaż skrzyżowanie z Piłsudskiego jest dobrze oznakowane, stoją tam znaki STOP, to wciąż w jego obrębie dochodzi do niebezpiecznych sytuacji – dodaje.
Tak się dzieje od lat. Prawdopodobnie dlatego, że podporządkowana ul. Lubelska jest drogą krajową i kierowcom, szczególnie spoza Włodawy, wydaje się, że to oni mają pierwszeństwo. Już jesienią 2010 r. burmistrz Włodawy miał deklarację Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad wyrażającą gotowość do przebudowania tego skrzyżowania.
Sprawa miała być rozwiązana bardzo szybko. Tym bardziej, że jak wówczas podkreślano, w porównaniu z innymi inwestycjami prowadzonymi, bądź planowanymi przez lubelski oddział GDDKiA przebudowa włodawskiego skrzyżowania to drobiazg.
– Zwęzimy pasy jezdni, urządzimy azyle dla pieszych i zainstalujemy aktywne znaki STOP. Chodzi o to, aby przed tym skrzyżowaniem kierowcy zdejmowali nogę z gazu i w większym stopniu, niż dotychczas zwracali uwagę na drogowe znaki – powiedział nam w październiku Janusz Wójtowicz, dyrektor oddziału Generalnej Dyrekcji w Lublinie. Zdradził również, że dyrekcja kończy już postępowanie przetargowe w związku z tym przedsięwzięciem.
Wójtowicz obiecywał, że jeśli pogoda nie spłata figla, to skrzyżowanie zostanie przebudowane jeszcze przed końcem 2010 roku. W przeciwnym razie włodawianie efektów mieli spodziewać się po zimie.
Tymczasem mija kwiecień, a na feralnym skrzyżowaniu drogowców wciąż nie widać.
– Przetarg na przebudowę włodawskiego skrzyżowania został przeprowadzony – zapewnia Krzysztof Nalewajko, rzecznik GDDKiA. – Problem w tym, że jedyny zainteresowany przedsiębiorca gotów był się tego podjąć, ale za kwotę o ponad 60 tys. wyższą, niż mogliśmy sobie na to pozwolić. Dlatego przetarg został unieważniony.
Z końcem roku przepadło także 190 tys. zł, jakie dyrekcja miała na przebudowę skrzyżowania. Teraz ponownie zabiega o pieniądze na to zadanie. A zatem tylko patrzeć kolejnych kolizji i wypadków.
Więcej informacji z Włodawy
Reklama













Komentarze