Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nowy szef Radia Lublin pilnie poszukiwany

Szwabe, Komorski, Brudziński – to nazwiska niektórych potencjalnych kandydatów na objęcie władzy w lubelskiej rozgłośni.
Chętni mogą składać oferty do 30 maja. Przyszły prezes publicznej rozgłośni musi mieć wyższe wykształcenie, co najmniej pięcioletnie doświadczenie w kierowaniu zespołami pracowniczymi. Rada nadzorcza rozgłośni będzie preferowała kandydatów z doświadczeniem w pracy w mediach. – Najprawdopodobniej wystartuję w konkursie. Przez rok mojego urzędowania zrobiłem już pewne rzeczy, myślę, że z korzyścią dla radia – stwierdza Andrzej Szwabe, obecny prezes RL (były dziennikarz sportowy PAP i rzecznik prasowy Motoru). – Kandyduję. Na pewno chciałbym rozwijać radio i zwiększyć liczbę słuchaczy. Trzeba postawić na młodych słuchaczy i regionalność – mówi Krzysztof Komorski, obecny członek zarządu rozgłośni (dawniej rzecznik prasowy Andrzeja Kurowskiego wojewody z SLD). Według naszych informacji, o kandydowaniu myślą również reżyser i dokumentalista Grzegorz Linkowski (związany z PO, był dyrektorem programowym lubelskiego ośrodka TVP), były przewodniczący rady programowej RL Sławomir Nadłonek (niegdyś dziennikarz PAP i \"Sztandaru Ludu”, kandydował na radnego SLD) oraz Andrzej Brudziński (były członek zarządu RL, teraz urzędnik z Urzędu Marszałkowskiego, związany z SLD). – Start w konkursie jest dla mnie sprawą otwartą – mówi Brudziński. – Tego typu pogłosek nie komentuję. Jestem pracownikiem Urzędu Miasta w Lublinie – ucina Linkowski. Zainteresowanie konkursem ze strony osób kojarzonych z lewicą i Platformą nie powinno dziwić. W 5-osobowej radzie nadzorczej, która oceni kandydatów, większość mają właśnie te opcje. Przewodniczy jej prof. Antoni Pieniążek (związany z lewicowym Stowarzyszeniem Ordynacka), a w jej skład wchodzą m. in. Lech Bartkow (zasiadał niegdyś w zarządzie radia, popierany był przez SLD) oraz przedstawiciel rządu. Nowy prezes nie będzie miał łatwego zadania. Radio Lublin musi walczyć o słuchaczy i reklamy, maleją wpływy z abonamentu. Z powodu oszczędności – jak oficjalnie tłumaczyło kierownictwo rozgłośni – w lutym odwołano redaktora naczelnego RL. Publiczna rozgłośnia próbuje również umasowić program. Od marca w godz. 6–18 ubyło słowa, a przybyło muzyki: hitów z ostatnich 30 lat. Radio szuka młodszych słuchaczy, jego przeciętny odbiorca to ponad 45-letni mieszkaniec małej miejscowości.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama