Nieszczęśliwy wypadek w czasie seksu, czy zabójstwo? Proces tajny
Proces Macieja T., adwokata z Białegostoku, wciąż będzie się toczył za zamkniętymi drzwiami.
- 16.05.2011 19:14

Wczoraj Sąd Okręgowy w Lublinie przesłuchiwał w tej sprawie kolejnych świadków. Proces od samego początku toczy się z wyłączeniem jawności. Taki wniosek złożyła rodzina zabitej. Gdy lubelski sąd wypuścił Macieja T. z aresztu, zaczęła się jednak domagać, żeby sprawa była jawna. Bezskutecznie.
Marta K. była aplikantką radcowską. Odbywała praktyki w białostockiej kancelarii, której współwłaścicielem był 36-letni dziś Maciej T. Zostali parą.
Kobieta zginęła w nocy z 1 na 2 stycznia ubiegłego roku w swoim mieszkaniu. Na numer alarmowy zadzwonił Maciej T. Kobieta została uduszona. Maciej T. trafił do aresztu. Na wolność wypuścił go Sąd Apelacyjny w Lublinie. Według sędziów czyn Macieja T. można raczej potraktować jako nieumyślne spowodowanie śmierci, a nie jako zabójstwo.
Więcej o sprawie: Rodzice Marty: To było brutalne zabójstwo, a nie wypadek
Reklama
Komentarze