Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

NFZ powiadomił ABW o strajku lekarzy: \"Mogli narazić zdrowie\"

Zdaniem prezesa lubelskiego funduszu lekarze rodzinni, którzy 12 lipca zamknęli gabinety z powodu strajku, mogli narazić zdrowie i życie pacjentów. Sprawa trafiła już do prokuratury.
Mowa o lekarzach rodzinnych z Federacji Porozumienie Zielonogórskiego, którzy zastrajkowali, ponieważ NFZ zażądał od nich zebrania od pacjentów nowych deklaracji o wyborze lekarza. Sprawa dotyczy co najmniej 35-ciu przychodni w Lublinie i województwie lubelskim. - O tym, że gabinety lekarskie w dniu 12 lipca będą zamknięte, lekarze powinni powiadomić fundusz z 30-dniowym wyprzedzeniem. Tymczasem informacja pojawiła się z dnia na dzień, na łamach prasy – mówi Krzysztof Tuczapski, dyrektor lubelskiego oddziału NFZ-u. – Strajk był nielegalny – podkreśla. Dyrektor twierdzi, że powiadomił Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego dzień po całym zdarzeniu. Z kolei ABW przekazało już sprawę do prokuratury. Co na to sami lekarze? – Postąpiliśmy zgodnie z prawem, nie narażając ani życia, ani zdrowia pacjentów. Nie dotarła do nas żadna informacja o tym, że jakikolwiek pacjent został poszkodowany w wyniku strajku. – mów dr Teresa Dobrzańska – Pilichowska, prezes Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych – Pracodawców. Podkreśla też, że nie lekarze rodzinni nie otrzymali też żadnej informacji od NFZ, na temat poinformowania o strajku z 12 lipca ABW i prokuratury. - Czekamy teraz na rozwój wydarzeń – dodaje dr Teresa Dobrzańska – Pilichowska. - Trwają czynności sprawdzające. Uzupełniamy informacje, dotyczące tej sprawy – informuje prokurator Dorota Kawa z Prokuratury Rejonowej w Lublinie. W czwartek prokuratura przesłucha dyrektora NFZ-u, Krzysztofa Tuczapskiego. Lubelski NFZ zapowiada, że powiadomi o zakończeniu sprawy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama