Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Pili alkohol w sklepie. Sklepowa ukryła ich na zapleczu

Straż Miejska z Białej Podlaskiej przyłapała kilka osób na piciu alkoholu w sklepie i to za zgodą ekspedientki. Chociaż to wyjątkowy przypadek, to picie w miejscach publicznych się zdarza. A podczas Euro 2012 o niskoprocentowy alkohol może być jeszcze łatwiej niż zwykle.
Pili alkohol w sklepie. Sklepowa ukryła ich na zapleczu
Picie alkoholu w niedozwolonych miejscach nie jest niczym nowym (Archiwum)
– Udało nam się wykryć spożywanie alkoholu w sklepie i za zgodą sprzedawcy – mówi Artur Żukowski, komendant Straży Miejskiej w Białej Podlaskiej. Chodzi o sklep przy ul. Piaskowej. – Co ciekawe, to była interwencja na prośbę właściciela sklepu, który sam napisał list z prośbą o częstsze kontrole. Rzadko to się zdarza – dodaje komendant. Okazało się, że sklepowa nie ma nic przeciwko piciu. – Bagatelizowała problem i próbowała ukryć dwie osoby na zapleczu. Potraktowaliśmy to jako przestępstwo i zawiadomiliśmy policję – informuje Żukowski. To wyjątkowy przypadek, ale picie alkoholu w niedozwolonych miejscach nie jest niczym nowym. – Taki interwencji, zgłaszanych przez mieszkańców i naszych własnych, jest sporo. Ludzie spożywają alkohol na placach, ulicach, w parkach – mówi komendant. Zwykle trudno jest kogoś przyłapać na gorącym uczynku. Jak tłumaczy Żukowski, problem polega na tym, że Straż Miejska interweniuje w umundurowaniu. Każdy, kto ma coś na sumieniu, może w porę się ukryć. To nie znaczy jednak, że ze spożywaniem alkoholu jest aż tak źle. Pozytywnym przykładem mogą być rozpoczęte we wtorek juwenalia. – Na razie było spokojnie, nie odnotowaliśmy żadnych zgłoszeń, ale korowód mamy dopiero dziś – informował wczoraj Żukowski. Zbliża się jednak jeszcze inna impreza, która może być okazją do picia alkoholu pod chmurką – mistrzostwa w piłce nożnej. Okazuje się, że podczas tych rozgrywek sprzedawanie niskoprocentowego alkoholu będzie łatwiejsze niż zwykle. Żeby oferować alkohol do 3,5 proc., wystarczy tzw. zezwolenie cateringowe. – Aby je otrzymać nie są wymagane żadne dokumenty, ani zgoda sanepidu, ani tytuł prawny do lokalu, ani opinia sąsiadów. Jeżeli ktoś chce sprzedawać taki alkohol, zgłasza to mnie i może sprzedawać go gdzie tylko chce – tłumaczy Maja Fila z Urzędu Gminy Biała Podlaska. Na szczęście jednak nikt nie wystąpił tu jeszcze o takie zezwolenie. A jednocześnie, ani przedstawiciele gminy, ani strażnicy w mieście nie przewidują, żeby z tego powodu pojawiały się szczególne problemy. – Nie sądzę, aby to miało przełożenie na spożywanie alkoholu w miejscach publicznych. U nas nie będzie takich miejsc, w których wiele osób mogłoby oglądać mecze – ocenia Marzena Demeszko, przewodnicząca Gminnej Komisji ds. Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. – Alkohol będą raczej sprzedawały lokale, które i tak mają na to zgodę – mówi Żukowski.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama