Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Zatrucie 50 osób nad jez. Białka: Dlaczego kara nie była wyższa?

Prawie dwa tygodnie temu w ośrodku Red Lion zatruło się ponad 50 osób. Kara? 200 zł mandatu i zamknięcie stołówki. Dyrektor parczewskiego sanepidu tłumaczy, że nie było uchybień, które zasługiwałyby na wyższy mandat.
Zatrucie 50 osób nad jez. Białka: Dlaczego kara nie była wyższa?
(Łukasz Dudkowski)
Gdy doszło do zatrucia, w ośrodku na koloniach wypoczywała grupa dzieci. Sanepid skontrolował wtedy wodę w jeziorze, kuchnię i stołówkę ośrodka. Okazało się, że przyczyną zatrucia był norowirus. Inspektorzy nałożyli 200 zł mandatu i zamknęli stołówkę. Dlaczego nie zastosowali wyższej kary? – Sam fakt czarnego PR-u i zamkniecie stołówki, która do tej pory nie funkcjonuje, to już wystarczająca kara – mówi Wiesław Klajda, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Parczewie. Jak tłumaczy, ośrodek musi teraz korzystać z cateringu. Możliwe również, że będą potrzebne zmiany wśród personelu kuchni. – Nie było aż takich uchybień. Można było nałożyć 500 zł mandatu, tylko czy mandat, to jedyny skuteczny środek? Są jeszcze rozmowy, instruktarze, szkolenia – tłumaczy dyr. Klajda. Sanepid cały czas prowadzi dochodzenie epidemiologiczne. Chce ustalić, jaki produkt lub jaka osoba była źródłem zakażenia norowirusem. W piątek pracownicy sanepidu znowu odwiedzą ośrodek Red Lion. Po kontroli okaże się, czy stołówka zacznie działać.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama