Reklama
Gminy chcą dopłat za przyrodę. Bo nie mogą inwestować
Na takich terenach nie wszystko jest dozwolone, więc rząd powinien do nich dopłacać – proponuje Związek Gmin Wiejskich.
- 13.08.2012 20:30

Związek Gmin Wiejskich to ogólnopolska organizacja. – Podjął inicjatywę, aby samorządy, które na swoim terenie mają obszary chronione, otrzymywały z tego tytułu rekompensatę. Czy to \"Natura 2000”, czy rezerwaty, nakładają na samorząd ograniczenia inwestycyjne – tłumaczy Romuald Murawski, wójt gminy Konstantynów. – Związek lobbuje na rzecz takiego rozwiązania, chce ten pomysł przedłożyć komisjom Sejmu i rządowi.
Na liście gmin ze związku, których dotyczy ten problem, jest aż pięć z pow. bialskiego: Konstantynów, Terespol, Sławatycze, Kodeń i Rokitno.
W niektórych przypadkach tereny chronione stanowią niemałą część gminy. – W naszym przypadku to ok. 30 proc. powierzchni – szacuje Murawski. – Na terenie gminy jest park krajobrazowy i rezerwat przyrody niedaleko Gnojna.
To realnie utrudnia inwestowanie. Nawet w turystykę. – W rejonie Gnojna chcieliśmy rozwijać turystykę w oparciu o walory rzeki Bug – mówi Murawski. – Mamy tam ok. 75 ha gruntu. Ale są ograniczenia, np. nie może tam pracować sprzęt, który powoduje zbyt dużo hałasu silnikiem, nie możemy utwardzać dróg asfaltem.
Ale nie tylko samorządy mają problem z obszarami chronionymi. – Przede wszystkim chodzi o osoby fizyczne, które muszą spełnić szereg wymagań, jeśli chcą przeprowadzić jakiekolwiek prace na tym terenie. Jako gmina nawet byśmy się nie podjęli żadnej inwestycji na takim obszarze, bo byłoby to rozpatrzone negatywnie – tłumaczy Dariusz Trybuchowicz, wójt gminy Sławatycze. – Wśród mieszkańców są takie obawy, że nic na chronionym terenie nie można zrobić nawet drogi. Zastanawiają się, co będzie się działo, kiedy będą potrzebne większe remonty budynków.
Reklama













Komentarze