Reklama
Lekarka oskarżona o wzięcie łapówki od pacjentki
200 złotych miało kosztować u Ewy S., lekarki z Radzynia Podlaskiego zaświadczenie o stanie zdrowia. Radzyńska prokuratura oskarżyła ją o wzięcie łapówki. Neurolog nie przyznaje się do winy.
- 16.08.2012 14:54

Lekarka miała zażądać pieniędzy 26 maja 2011 roku. Pacjentka, Elżbieta Z. potrzebowała zaświadczenia o stanie zdrowia do wniosku o rentę. Poszła do Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Radzyniu.
Tam lekarka miała powiedzieć, że \"u niej takie wypełnienie druku kosztuje 200 zł\", miała jeszcze dodać: \"Z czegoś trzeba żyć. Rozumie pani\".
Elżbieta Z. twierdzi, że zapłaciła 170 zł, a resztę miała donieść podczas następnej wizyty. Po wszystkim pacjentka powiadomiła policję. Przed szpitalem przeszukano auto lekarki. Znaleziono banknoty, które rozpoznała Elżbieta Z.
Lekarka nie przyznała się do winy. Stwierdziła, że powiedziała pacjentce, że ta jest chora, ale ma za mało dokumentacji, żeby składać wniosek o rentę.
Reklama













Komentarze