Reklama
Szukamy bohatera, który dziś uratował życie człowiekowi
Młody mężczyzna przez 20 minut reanimował człowieka, który zasłabł na targowisku. Bliscy uratowanego chcą mu za to podziękować.
- 03.09.2012 14:39

Wszystko miało miejsce w poniedziałek około godziny 8 rano, przy ul. Nowy Plac Targowy (boczna ul. Lubartowskiej).
– Pojechaliśmy z mężem na bazar, żeby otworzyć stoisko. Mąż w pewnym momencie zasłabł, zaczął się trząść. Podszedł do nas młody chłopak, który przechodził przez targ. Zapytał \"co panu jest?” i zaczął nam pomagać – relacjonuje Wiesława Petryna, żona uratowanego mężczyzny. – Do przyjazdu karetki ten młody mężczyzna prowadził reanimację. To dzięki niemu mój mąż żyje! Nawet lekarze tak powiedzieli.
– W tym czasie odwoziłem dziecko do szkoły – mówi Andrzej Petryna, syn. – Wiem, że tato źle się poczuł. Usiadł na krześle, zaczął się pocić. Kiedy mama zaczęła mu ocierać pot, w ułamku sekundy cały zsiniał i zesztywniał. Spadł z krzesła. Ten mężczyzna reanimował go przez 20 minut.
Jak się okazało, to nie było zwykłe omdlenie. Mężczyzna, który stracił przytomność, przeszedł czwarty zawał serca. Jego żona z nerwów nie zapamiętała dokładnie wyglądu młodego człowieka, który im pomógł. Wie, że miał około 20 lat i jest brunetem. Był ubrany na ciemno i miał ze sobą plecak. – Chcemy się z nim skontaktować i kupić jakąś skromną rzecz – mówi pani Wiesława.
Jeśli to ty jesteś osobą, o której mowa, lub ją znasz, napisz na adres redakcja@dziennikwschodni.pl
Reklama

Komentarze