Reklama
Wyrzucili sędzię z pracy za SMS-y
Sędzia z Białej Podlaskiej, która wysyłała niestosowne SMS-y, w tym erotyczny obrazek, straciła w środę pracę. Sąd Najwyższy ostatecznie uznał ją za niegodną urzędu sędziego.
- 10.10.2012 21:25

Prawniczka narobiła sobie kłopotów zanim jeszcze została sędzią. Pracowała wówczas w sądzie jako asystent sędziego. SMS-y wysyłała żonie mężczyzny, z którym była w przeszłości związana. Proces dyscyplinarny był tajny, ale wiadomo że były tam uwagi dotyczące życia osobistego i rodzinnego adresatki, a także obrazek o treści erotycznej. Dane nadawcy były ukryte.
Kobieta nie poniosłaby konsekwencji za swe zachowanie. Przed dwoma laty została jednak sędzią. A sędzia odpowiada również za swe postępki sprzed objęcia urzędu.
Proces dyscyplinarny prawniczki toczył się przed Sądem Apelacyjnym w Lublinie. Sędziowski rzecznik dyscyplinarny domagał się ukarania kobiety naganą. W maju sąd dyscyplinarny uznał ją winną uporczywego nękania adresatki wiadomości. Orzekł wydalenie z zawodu i zawiesił w czynnościach służbowych do uprawomocnienia się orzeczenia.
Na to trzeba było czekać pięć miesięcy. Prawniczka odwoływała się od wyroku. – Sąd Najwyższy utrzymał w mocy orzeczenie – poinformowała nas Teresa Pyźniak z biura prasowego SN.
Reklama













Komentarze