Rewolucja drogowa w Lublinie. Między dzielnicami wewnętrzną obwodnicą
Nadciąga drogowa rewolucja. Ratusz chce, by mieszkańcy przesiedli się do autobusów. Część ulic ma być zamknięta dla ruchu kołowego.
- 06.11.2012 20:21

Al. Solidarności to szeroka, tranzytowa dwupasmówka przecinająca Lublin na pół. To nie podoba się ekspertom z firmy Trans-Eko, którą Ratusz wynajął do opracowania drogowych planów. Eksperci kuszą urzędników, by z wielkiej arterii zrobili węższą ulicę o miejskim charakterze. Ale przesadnie się nie upierają.
Uparcie powtarzają za to, że na ulicach ma być jak najmniej aut osobowych i dużo atrakcyjnej komunikacji miejskiej. Proponują buspasy dla autobusów i znaczne ograniczenia dla aut prywatnych.
Ratusz dostał właśnie dwa warianty zmian. Kiedy się zdecyduje? – W ciągu dwóch-trzech miesięcy – mówi Stanisław Kalinowski, zastępca prezydenta. Miasto zastrzega, że nie jest to plan \"na już”, ale \"na lata”.
Oba warianty mówią, że ruch między dzielnicami nie powinien biec przez centrum, ale wewnętrzną obwodnicą (patrz: mapka). Podobny pierścień ma otaczać centrum tak, by jadący np. z Czechowa na Zamojską nie jechali przez śródmieście, ale okrążali je, opuszczając pierścień jak najbliżej celu.
Ten pierścień ma dwie wersje. Pierwsza: al. Solidarności, Tysiąclecia, Unii Lubelskiej, Zygmuntowskie, Piłsudskiego, Lipowa, Racławickie, Długosza, Czechowska. Druga: Od Solidarności do Gali jak wyżej, a dalej przez ul. Lubelskiego Lipca \'80, przedłużoną Muzyczną, Głęboką, Sowińskiego i Poniatowskiego.
Powstać mają też nowe parkingi poza ścisłym centrum. – 15–20 proc. ruchu w centrum jest związane z poszukiwaniem miejsca parkingowego – mówi Andrzej Brzeziński z Trans-Eko.
To dane jeszcze sprzed wprowadzenia strefy płatnego parkowania. Firma wytyka miastu, że 43 proc. miejsc parkingowych znajduje się na chodnikach, które powinny służyć pieszym. Im eksperci chcą dać znacznie więcej miejsca, podobnie jak rowerzystom, którzy dostaliby nowe stojaki i trasy. Kierowcom proponują parkingi w systemie Park&Ride (na mapce oznaczone symbolem PR), gdzie można zostawić auto, a dalej jechać komunikacją miejską.
Eksperci przyjęli, że Lublinowi będzie przybywać mieszkańców – do 400 tys. w roku 2035. Mimo że dane Głównego Urzędu Statystycznego prognozują co innego: będzie nas coraz mniej, w 2035 r. tylko 305 tys. Trans-Eko mówi, że wolało projektować sieć dróg, zakładając rozwój miasta.
Reklama
Komentarze