Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Lublin: Nie żyje pieszy, który zasłabł koło Poczty Głównej

- Coś się stało koło Poczty Głównej w Lublinie. Jest policja, a na ulicy leży martwy człowiek - informują nas zaniepokojeni Internauci.
Lublin: Nie żyje pieszy, który zasłabł koło Poczty Głównej
Na miejscu jest policja i prokurator (Maciej Kaczanowski)
Do nieszczęśliwego zdarzenia doszło po godz. 7. 60-latek przechodził koło przystanku komunikacji miejskiej. Nagle upadł. Reanimacja trwała około godziny, ale mężczyzny nie udało się uratować. - Dostaliśmy wezwanie o godz. 8:20. Zabezpieczyliśmy miejsce zdarzenia - wyjaśnia mł. asp. Andrzej Fijołek z lubelskiej policji. Jednak według naszych Internautów policjanci nie do końca wywiązali się ze swojego zadania. - To, w jaki sposób policja zabezpieczyła teren, jest skandaliczne. Czy policja z miasta wojewódzkiego nie posiada zapinanych worków ani parawanu? Rolę tego ostatniego pełniły trzy radiowozy. Rozumiem, że lubelska policja nie dysponuje również materiałowymi parawanami, których używają ich koledzy w bardziej cywilizowanych komendach w innych miastach. A przechodnie, jak to przechodnie, mieli co podziwiać - napisał do nas zbulwersowany Czytelnik Marcin. - Przechodziłem drugą stroną ulicy i zaciekawił mnie widok gapiów i karetki pogotowia. Tuż obok przystanku autobusowego leżał mężczyzna, a ratownicy próbowali uratować mu życie. To skandal, że nikt nie zakrył ciała zmarłego, które przez kilkadziesiąt minut leżało na środku chodnika. Widać go było niemal z każdej strony - dodaje Internauta Andrzej Dlaczego nie użyto parawanu? - Parawan stosujemy w przypadku, gdy mamy do czynienia ze zdarzeniami kryminalnymi. W tym przypadku mężczyzna zmarł z przyczyn naturalnych - tłumaczy Andrzej Fijołek.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama