Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Po kontroli wojewody: Sekretarz gminy straci pracę. Złamał ustawę

Sekretarz gminy Międzyrzec Podlaski straci pracę po interwencji wojewody. Za złamanie ustawy antykorupcyjnej.
Po kontroli wojewody: Sekretarz gminy straci pracę. Złamał ustawę
Wojewoda prześwietliła urzędników. (Archiwum)
Afera rozpętała się w październiku. Grupa radnych z gminy Międzyrzec Podlaski napisała do wojewody, że trzech wysokich rangą gminnych urzędników prowadzi działalność gospodarczą lub zasiada we władzach prywatnych firm i w ten sposób łamią ustawę antykorupcyjną. Chodziło o pełniącego obowiązki sekretarza gminy i dwóch kierowników. Sprawę opisaliśmy w \"Dzienniku Wschodnim”. Pełniący obowiązki sekretarza Bartłomiej Kurkus prowadzi punkt apteczny \"Centrum Zdrowia”. Jeden kierownik założył działalność gospodarczą i na dodatek wraz z drugim kierownikiem zasiadał w zarządzie spółki działającej w branży budowlanej. – Pełniący obowiązki sekretarza naruszył zakaz prowadzenia działalności gospodarczej na własny rachunek – informuje Kamil Smerdel, rzecznik prasowy wojewody. Prawników wojewody nie przekonało tłumaczenie, że zakaz nie dotyczy osób pełniących obowiązki sekretarza. Kurkus był sekretarzem, ale kiedy w lipcu założył działalność, poprosił wójta o zmianę angażu. Co ciekawe prawo nie przewiduje instytucji \"p. o. sekretarza”. – Wójt powinien rozwiązać z nim umowę o pracę, najpóźniej miesiąc od otrzymania od nas wezwania – stwierdza Smerdel. Jeśli tego nie zrobi, to wojewoda wyda zarządzenie zastępcze. – Pismo jeszcze do mnie nie dotarło. Jeżeli będę miał rozwiązać umowę z sekretarzem, to na pewno zalecenie wykonam. Nie ma dyskusji i wątpliwości – deklaruje Mirosław Kapłan, wójt gminy Międzyrzec Podlaski. Kierownicy z urzędu gminy wyszli z awantury obronną ręką. Urzędnicy wojewody stwierdzili, że nie mieli upoważnień do podejmowania decyzji administracyjnych w imieniu wójta. Dlatego ustawa antykorupcyjna ich nie dotyczy. Radni, którzy podnieśli alarm sugerowali coś innego, bo obaj samorządowcy wypełniali oświadczenia majątkowe.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama