Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Gmina mogłaby zarobić na wiatrakach, ale protestują mieszkańcy

Przeciwko budowie elektrowni wiatrowej protestują mieszkańcy trzech miejscowości. Jak dotąd skutecznie.
Gmina mogłaby zarobić na wiatrakach, ale protestują mieszkańcy
500 tys. zł rocznie wpływałoby do kasy gminy z podatku od pięciu wiatraków (Karol Zienkiewicz/ Archi
Rososz, Oszczywilk i Zalesie Kolonia to niewielkie miejscowości leżące w miejsko-wiejskiej gminie Ryki. Ich mieszkańcy nie zgadzają się, aby kilkaset metrów od ich domów stanęły wiatraki. Farmę wiatrową chce tu zbudować firma GEO Renewables z Warszawy. – Popieram i protest mieszkańców, i budowę farmy. Wiatraki nie powinny jednak stać zbyt blisko domów. Nie wiadomo przecież, jakie mogą powodować skutki dla zdrowia – mówi Grzegorz Cieślak, sołtys wsi Zalesie. Pod koniec listopada miejscy radni mieli wprowadzić zmiany do planu zagospodarowania przestrzennego gminy. Tak, aby na polach mogło stanąć pięć masztów z wiatrakami. Ale sprzeciw mieszkańców trzech miejscowości okazał się na tyle skuteczny, by głosowanie w tej sprawie odłożyć na później. – Burmistrz wycofał tę uchwałę z porządku obrad – mówi Tomasz Bany, zastępca burmistrza Ryk. – Skoro ludzie protestują, są być może za mało uświadomieni. W gestii firmy, która chce zbudować wiatraki, leży teraz to, aby ich przekonać. Być może trzeba zaproponować im wyjazdy i spotkania z sołtysami wsi, w których są już wiatraki. – Nigdy nie będzie tak, że nikt nie zaprotestuje – mówi Jerzy Gąska, burmistrz Ryk. – Ale jeżeli to pięć, dziesięć czy piętnaście osób, to do sprawy trzeba wrócić. Według burmistrza, zmiana lokalizacji farmy wiatrowej nie jest możliwa. – Wiatraki to nie hala sportowa, którą można postawić wszędzie. Stawia się je tam, gdzie wiatr jest najsilniejszy – tłumaczy Gąska. Władze samorządowe chętnie widzą na swoim terenie takie inwestycje. – Za tych pięć wiatraków do budżetu gminy rocznie wpływałoby 500 tys. zł – mówi Gąska. – Gdybym chciał uzyskać takie przychody z podatku od działalności gospodarczej i od gruntu, to musiałyby powstać w gminie firmy na terenie 33 tys. mkw. To tyle, co 33 markety.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama