Jan Kurowski, wójt gminy Piszczac (pow. bialski), w ubiegłym tygodniu wybrał się służbową skodą do Lublina.
„Słowo Podlasia”, rp
18.12.2012 20:34
Za Parczewem wpadł w poślizg i dachował w rowie. Policja z Parczewa, która pojawiła się na miejscu wypadku, nie przebadała czy był trzeźwy ani nie zarejestrowała zdarzenia w swoim systemie.
– Policjanci powinni wezwać na miejsce pogotowie w celu przebadania ich (pasażerów skody – red.) oraz przeprowadzić badanie alkomatem kierowcy – mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
Parczewska policja ma w swojej bazie tylko zawiadomienie o tym, że w rowie leży samochód.
Wójt twierdzi, że choć nalegał, to mundurowi nie przebadali go alkomatem. – Powiedzieli,
że jeśli takie przeprowadzą, to będą musieli ukarać mnie mandatem – relacjonuje.
W dalszą podróż do Lublina wójt razem ze skarbnik udali się busem, a pracownik gminy wezwał do uszkodzonego samochodu holownik.
Komentarze