Reklama
Slumsy w Lublinie na mapie Google
Slumsy – tak według map Google nazywa się jedna z dzielnic miasta. Ratusz zażądał poprawki na wirtualnej mapie, ale jak dotąd się jej nie doczekał.
- 26.12.2012 17:19

Mapami Google posługuje się większość użytkowników Internetu. Obejmują cały świat i umożliwiają odbycie wirtualnego spaceru po wielu miastach (od tego roku także po Zamościu i Lublinie).
Światowy koncern nie do końca poradził sobie z mapą Lublina. Z planu można się dowiedzieć, że jedna z dzielnic miasta nosi nazwę \"Slumsy”. Taki napis pojawia się w pobliżu skrzyżowania al. Kraśnickiej z ul. Nałęczowską, nieopodal zajezdni trolejbusowej.
Władze miasta wiedzą już o sprawie. – Gdy tylko dowiedzieliśmy się o tym błędzie zgłosiliśmy go do biura Google Polska we Wrocławiu – mówi Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta Lublina To było ponad dwa tygodnie temu, ale do tej pory nic się w tej sprawie nie wydarzyło. Podobno mają jakieś problemy techniczne. Jeszcze raz zwrócimy się o poprawienie mapy – dodaje Krzyżanowska.
– Czas oczekiwania wynosi do pięciu tygodni – usłyszeliśmy dzwoniąc do wrocławskiego biura Google Polska. Kobieta, z którą rozmawialiśmy (nie chciała się przedstawić) kazała uzbroić się w cierpliwość. Nie była też w stanie wyjaśnić, dlaczego na mapie pojawił się obraźliwy dla mieszkańców napis. – Ciężko mi powiedzieć – stwierdziła.
To nie jedyny błąd na mapie. Można się też z niej dowiedzieć m.in., że część al. Kompozytorów Polskich to \"ul. Krakowska”. A w zależności od tego, jak bardzo powiększymy mapę nazwa \"ul. Kaliska” pojawia się na całym ciągu al. Warszawska–al. Solidarności–al. Tysiąclecia– al. Witosa, lub tylko na jego fragmentach.
Podobny problem Lublin miał ponad 10 lat temu z Microsoftem. W internetowej encyklopedii Encarta na zdjęciu mającym ilustrować centrum miasta widać było… wóz konny na polnej drodze. Podpis informował, że nasz region tkwi w XIX-wiecznym zacofaniu. Można się było także dowiedzieć, że Lublin był niegdyś częścią Litwy. Microsoft szybko przeprosił, ale o obiecaną rekompensatę w postaci komputerów i oprogramowania samorząd musiał dopominać się przez kilka lat.
Reklama

Komentarze