Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Strażnicy miejscy przestali straszyć szczękami

Straż Miejska kojarząca się dotąd głównie z zakładaniem blokad na koła źle zaparkowanych aut zmieniła zwyczaje. Od września założyła zaledwie… cztery blokady.
Strażnicy miejscy przestali straszyć szczękami
– Po \"szczęki” sięgamy tylko w wyjątkowych przypadkach – zapewniają strażnicy (Jacek Świerczyński /
W 2011 r. strażnicy zakładali szczęki na koła samochodów średnio kilkanaście razy dziennie, z wyjątkiem weekendów, gdy były to sporadyczne przypadki. – Podobnie było przez osiem miesięcy kończącego się roku – przyznaje Robert Gogola, rzecznik Straży Miejskiej w Lublinie. Mundurowi za tak częste korzystanie z blokad byli równie często krytykowani przez mieszkańców. Gdy zmienił się komendant, zmieniły się też polecenia. Strażnicy dostali przykaz, by bardziej zwracać uwagę na tzw. wykroczenia porządkowe: picie alkoholu, zakłócanie porządku, niszczenie zieleni. Pojawiło się więcej nocnych patroli, w weekendy po mieście krąży nocą nawet kilka radiowozów straży. W odstawkę poszły też blokady zwane \"szczękami”. – Od początku września do tej pory użyliśmy ich cztery razy. Sięgamy po nie tylko w wyjątkowych przypadkach – mówi Gogola. Straż zapewnia, że szczęki zakłada na koła tylko tych pojazdów, których kierowcy uporczywie łamią przepisy w tym samym miejscu, a unieruchomienie auta nie spowoduje zagrożenia w ruchu. – Obecnie skupiamy się na innych zadaniach. Jesienią dzięki stałym nocnym wizytom udało nam się doprowadzić do poprawy sytuacji na pl. Kaczyńskiego, na którym młodzi ludzie pili alkohol. Staramy się zapewnić mieszkańcom poczucie, że można wieczorem wyjść z psem na spacer i nie być narażonym na zaczepki podchmielonych panów z butelką piwa lub wina. Niedawno Straż Miejska zaoferowała mieszkańcom, że podczas silnych mrozów będzie pomagać w uruchomieniu silników samochodów. Radiowozy z kablami rozruchowymi mają być do dyspozycji dzwoniących kierowców także w przypadku kolejnego spadku temperatury.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama