Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Dzień z życia Szkoły Orląt. Lekcja katapultowania (zdjęcia, wideo)

Jakie to uczucie wylecieć w powietrze z prędkością szybkiego samochodu przy przeciążeniu odrzutowca? – Jak w parku zabaw – mówią przyszli piloci, którzy w piątek trenowali katapultowanie.
Dzień z życia Szkoły Orląt. Lekcja katapultowania (zdjęcia, wideo)
To jeden z ostatnich sprawdzianów przed ćwiczeniami na prawdziwych samolotach. – Po szeregu zajęć teoretycznych i praktycznych na symulatorach doszliśmy do etapu testów sprawdzających konkretne umiejętności w praktyce – mówi kpt. Dariusz Grzyb, instruktor Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych. Te testy to m.in. skoki ze spadochronem i katapultowanie, które zaliczali wczoraj studenci IV roku, przyszli piloci. Czekała na nich duża mata, na którą spadali po katapultowaniu. Nad nią 10-metrowa konstrukcja z linami zabezpieczającymi, a przed nią katapulta – niemal identyczna jak ta w odrzutowych Iskrach. Fotel, na którym siada podchorąży, jest wystrzelany w powietrze za pomocą pocisku. – Jeżeli pilot waży np. 60 kg, po katapultowaniu jego ciężar sięga 600 kg – wylicza kpt. Grzyb. – Najgorsze był moment \"odpalenia” katapulty – mówił Kamil Błaszczyk, który usiadł na fotelu jako pierwszy. – Potem było już bardzo szybko: huk, strzał i poszło. Generalnie śmiesznie, jak w parku zabaw. Pozostali podchorążowie mieli podobne wrażenia. – Zaliczone i to jest najważniejsze. Teraz czas na sesję egzaminacyjną, zaczynamy od poniedziałku – mówili zgodnie. A potem loty na prawdziwych samolotach. 5-6 Przyszli piloci z Dęblina od niedawna mogą ćwiczyć na nowych symulatorach – najnowocześniejszych w Polsce, za które MON zapłacił ponad 5 mln zł. Pierwszy to symulator dużego samolotu pasażersko-transportowego – M-28 Bryza. Drugi to wirtualny model śmigłowca SW-4 Puszczyk. Jego możliwości pokazał nam wczoraj ppłk Roman Mendrek, instruktor w Szkole Orląt. W środku symulatora kokpit – niemal identyczny, jak w śmigłowcu. Dookoła duży, kulisty ekran, na którym obraz jest prezentowany przez osiem projektorów. Można zaplanować lądowanie na dowolnym lotnisku w Polsce i Europie, a także lot o każdej porze roku i w najtrudniejszych warunkach atmosferycznych. – Najważniejsze jest to, że można sprawdzić bardzo wiele sytuacji, które mogą się zdarzyć w trakcie lotu prawdziwym śmigłowcem – podkreśla ppłk Mendrek. FOT. DOROTA AWIORKO-KLIMEK

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama