Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wysyp grzybów w Lubelskiem. Gdzie najlepiej wybrać się na prawdziwki? [zdjęcia]

W lasach jest stosunkowo sucho, ale nie można narzekać na brak grzybów. Zwłaszcza Lasy Janowskie kuszą amatorów ogromem prawdziwków.
Wysyp grzybów w Lubelskiem. Gdzie najlepiej wybrać się na prawdziwki? [zdjęcia]

Autor: Gosia Tkaczyk

- Nie mam „swoich miejsc” w Lasach Janowskich. Jeżdżę tam od kilku lat i parkuję w pobliżu innych zaparkowanych samochodów. Liczę na to, że jeśli miejscowi mają swoje rejony to i ja znajdę w tych okolicach coś dobrego – opowiada pan Wojciech z Lublina. – Ta metoda doskonale się sprawdza. W sobotę znalazłem cały kosz dużych, pięknych jesiennych prawdziwków. W dodatku nie miały ani jednego robaka.

- Chodziłem po lesie dwie godziny i nie mogłem nic znaleźć. Dopiero miejscowa grzybiarka pokazała mi na co powinienem zwracać uwagę. Grzybów rosnących w mchu szuka się inaczej niż tych, rosnących na twardym gruncie – tłumaczy Wioletta Myśliwiecka, która w weekend zbierała grzyby w pobliżu Pikuli. – To ogromne prawdziwki, których wielkość widać dopiero po zerwaniu, bo z mchu wystaje tylko fragment kapelusza. W okolicach Janowa najbardziej podoba mi się to, że rosną tylko prawdziwki. Innych gatunków teraz tam nie ma.

Amatorzy koźlarzy i maślaków, na bogate zbioru mogli liczyć w okolicach Szastarki i Turobina. Jak donoszą mieszkańcy Dęblina, z ich okolic z lasów całymi koszami wynosić można maślaki. Na wysyp kani można liczyć z kolei w Lasach Kozłowieckich.

- Dobrze, że miałam przy sobie torby, bo kanie w koszu się nie mieściły – cieszy się pan Robert. – Wysyp dopiero się rozpoczyna. Znalazłem mnóstwo ładnych młodych kani. Będą idealne w panierce na masełku. Dla mnie to lepsze niż kotlet.

- Dziwi niemal całkowity brak podgrzybków. W ostatnim tygodniu myłem w kilku lasach na całej Lubelszczyźnie i znalazłem zaledwie kilka sztuk- dodaje pan Wojciech. – To dziwne, bo w ubiegłym roku było ich zatrzęsienie. Teraz nieco więcej niż gdzie indziej znalazłem w okolicach Chodla.

- Całą niedzielę spędzę na przygotowywaniu marynat. Mam ponad 4 kilogramy młodych kozaczków idealnych na przetwory na zimę – cieszy się mieszkanka Żółkiewki. – Grzybiarzy zapraszam na grzyby przez cały następny tydzień. Jesienny wysyp dopiero się rozpoczyna.

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama