Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Burmistrz Ryk Jerzy G. z zarzutami

Trzy zarzuty dotyczące przekroczenia uprawnień usłyszał burmistrz Ryk Jerzy G. – Nie przyznał się do winy i odmówił składania zeznań – informuje Grzegorz Kwit z puławskiej prokuratury. – Nie mam sobie nic do zarzucenia – komentuje samorządowiec.
Burmistrz Ryk Jerzy G. z zarzutami
Burmistrz Ryk Jerzy G. (Archiwum)
Postawienie zarzutów to efekt toczącego się od ponad roku śledztwa. Chodzi o nieprawidłowości podczas remontu dwóch budynków należących do gminy. – 3 czerwca ogłosiliśmy trzy zarzuty przekroczenia obowiązków służbowych. Dwa z nich dotyczą remontów gminnych budynków. Jerzy G. niezgodnie z przepisami Ustawy o zamówieniach publicznych rozszerzył zakres prac firmie wyłonionej z przetargu. Śledztwo cały czas trwa. Jerzy G nie przyznał się i odmówił składania zeznań – mówi prokurator Grzegorz Kwit. Firma remontująca gminne budynki wykonała dodatkowe roboty, których nie wymieniono w przetargu. Chodzi m.in. o rozbiórkę budynków gospodarczych. Prace wykonane ekstra kosztowały gminę ponad 410 tys. zł. – Zdaniem prokuratury, nie było konieczności ich wykonania – mówi Kwit. To czy prokuratura ma rację, sprawdzi teraz biegły sądowy z zakresu budownictwa. Na podstawie jego opinii prokuratura będzie mogła postawić burmistrza Jerzego G. w stan oskarżenia. Wczoraj burmistrz nie znalazł czasu na rozmowę z nami. Na antenie Radia Lublin przekonywał, że zarzuty wobec niego są nietrafione. – Nie przekroczyłem żadnych uprawnień. Śpię spokojnie. W obu przypadkach roboty były konieczne, żeby oddać obiekty do użytkowania i dlatego zostały podjęte takie decyzje. Poparły je komisje rady, które wręcz nakazywały wykonanie tych czynności. Wszystkie umowy były parafowane przez prawników – tłumaczył burmistrz Ryk. Zastrzeżenia prokuratury dotyczą również sposobu umarzania gminnych podatków. Chodzi o trzy ostatnie lata i sumę ponad 90 tys. zł. – Postawiliśmy zarzut niedopełnienia obowiązku rzetelnego przeprowadzenia postępowania dowodowego przy podejmowaniu decyzji o umorzeniach podatków bądź odsetek. Decyzje nie wynikały z ważnego interesu społecznego. To działanie na szkodę interesu publicznego – twierdzi prokuratura. – W mojej ocenie wszystkim umorzeniom, których dokonywałem, przyświecała myśl o utrzymaniu firm czy miejsc pracy. Będę bronił swojego dobrego imienia, bo uważam, że nie zrobiłem nic, co byłoby ze szkodą dla społeczeństwa – odniósł się do tego zarzutu burmistrz.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama