Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Konflikt w Janowcu: Dyrektor szkoły czy człowiek z ulicy

Zwolniony z pracy szef Zespołu Szkół w Janowcu twierdzi, że nadal jest dyrektorem placówki. Przychodzi do szkoły, ale jest z niej wyrzucany. Bo \"po szkole nie mogą się kręcić ludzie z ulicy” .
Nowy rok szkolny za pasem, a końca przepychanek między byłym dyrektorem Zespołu Szkół Leszkiem Bińczakiem a wójtem gminy Tadeuszem Koconiem, nie widać. Spór trwa od kilku miesięcy. Pod koniec maja wójt zawiesił dyrektora, bo – jego zdaniem – niedostatecznie dbał o dyscyplinę finansową placówki. Miał też nadużywać alkoholu, a na spotkaniach towarzyskich lżyć swoich współpracowników, a kobietom składać propozycje seksualne. Ten ripostował, że powód zwolnienia był zupełnie inny – miała to być kara za to, że nie chciał zatrudnić w szkole rodziny jednego z radnych. Sytuacja zrobiła się kuriozalna, gdy zarządzenie wójta o zwolnieniu Bińczaka uchylił wojewoda lubelski, a w międzyczasie dokument ten wycofał... sam wójt. – Zatem w świetle prawa nadal jestem dyrektorem – przekonuje Leszek Bińczak. – Staram się wypełniać swoje obowiązki, ale to nie jest łatwe. Gdy tylko pojawiam się w szkole, to po pięciu minutach zjawiają się wójt, przewodniczący rady gminy i skarbnik i przeganiają mnie z budynku. Co na to wójt? – Szkołą zarządza pani wicedyrektor, której dałem pełnomocnictwo do końca 2013 roku – odpowiada Tadeusz Kocoń. – Rzeczywiście cofnąłem zarządzenie o zwolnieniu pana Bińczaka, ale jednocześnie wypowiedziałem dyrektorowi umowę o pracę. Wojewoda nie jest władny tego zmienić. Pan Bińczak nie jest już pracownikiem szkoły i dlatego wypraszamy go z budynku. Robimy tam remont i po szkole nie mogą kręcić się osoby z ulicy. Zwolniony dyrektor obstaje jednak przy swoim. Przygotował już dokumenty na dzisiejsze posiedzenie rady pedagogicznej. Na zebraniu ma zostać zatwierdzony m.in. plan pracy szkoły na nadchodzący rok szkolny. – Spodziewam się, że znowu będę nękany przez wójta lub jego ludzi – dodaje Bińczak. Wójt przekonuje, że były dyrektor nie ma prawa pojawić się na tym posiedzeniu. – Jeśli to zrobi i dojdzie do zakłócania porządku, to podejmiemy odpowiednie kroki – ostrzega. 13 września w puławskim sądzie pracy odbędzie się pierwsza rozprawa, na której Bińczak będzie domagał się od wójta przywrócenia do pracy i wypłaty wynagrodzenia za okres zwolnienia. Z kolei na 22 września wyznaczono termin referendum w sprawie odwołania wójta Koconia ze stanowiska.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama