Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Janowiec. Kolejny urzędnik idzie do sądu

Marzanna Pakuła, były kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Janowcu chce walczyć o przywrócenie na stanowisko. To już drugi urzędnik, który zakwestionował decyzję Jana Gędka, p.o. wójta gminy Janowiec i skierował sprawę do sądu.
Janowiec. Kolejny urzędnik idzie do sądu
Gędek tłumaczył na ostatniej sesji rady gminy, że powodem odwołania Marzanny Pakuły ze stanowiska kierownika GOPS był brak wyższego wykształcenia. A to jeden z wymogów jakie stawia szefom podległych mu jednostek. Jednak według Marzanny Pakuły wymogi wójta nie mają podstawy w przepisach prawa. - Pan Gędek powołuje się na treść artykułu 6 ustawy o pracownikach samorządowych, a ja pod ten artykuł nie podlegam, obowiązują mnie artykuły 24-46 o prawach i obowiązkach pracowników samorządowych - zaznacza Marzanna Pakuła. Była szefowa GOPS wskazuje też na ustawę o pomocy społecznej, która nie nakłada na osoby kierujące jednostkami organizacyjnymi pomocy społecznej obowiązku ukończenia studiów. - Obowiązkiem jest posiadanie co najmniej trzyletniego stażu pracy w pomocy społecznej oraz specjalizacji z zakresu organizacji pomocy społecznej. A te kryteria spełniam, mam 10-letni staż pracy w opiece społecznej i ukończyłam 40 różnych kursów, które potwierdzają moje kwalifikacje - dodaje Marzanna Pakuła. - Uważam, że jestem zasłużonym pracownikiem, wielokrotnie nagradzanym. Pozyskałam pół miliona złotych ze środków unijnych na różne programy, które realizował ośrodek. Marzanna Pakuła skierowała sprawę do sądu, a także napisała do Donalda Tuska. - Chcę zwrócić uwagę premiera na działania osoby, którą mianował na stanowisko p.o. wójta w Janowcu - dodaje była kierownik. To już drugi urzędnik po Piotrze Lewandowskim, byłym sekretarzu gminy, który nie zgadza się z decyzją Jana Gędka i walczy o swoje prawa przed sądem. Były sekretarz pełni teraz nadzór nad systemami informatycznymi w urzędzie i podległych mu jednostkach. W puławskim sądzie pracy ruszył już proces w jego sprawie. Urzędnik skarży się m.in. na obniżenie pensji, a także utrudniony dojazd do nowego miejsca pracy. To siedziba byłego Zakładu Gospodarki Komunalnej, która znajduje się ok. 2 km dalej niż urząd gminy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama