Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Obiecywali, że będzie modelką i zgwałcili. Ofiara chce 100 tys. zł od oprawcy

Ruszył proces Tomasza C., ostatniego ze zwyrodnialców, którzy wspólnie zgwałcili studentkę z Warszawy. Obiecali jej, że będzie pracować jako hostessa i modelka. Dziewczyna domaga się od swojego oprawcy 100 tys. zł zadośćuczynienia.
Obiecywali, że będzie modelką i zgwałcili. Ofiara chce 100 tys. zł od oprawcy
Tomasz C. nie przyznał się do winy. (Jacek Świerczyński)
Do zbrodni doszło w maju 2008 roku. Ofiara gwałcicieli studiowała w Warszawie. Dorabiała, jako hostessa. W internecie trafiła na ofertę pracy, zamieszczoną przez jednego z bandytów. Chodziło o sesję fotograficzną w hotelu w Kazimierzu Dolnym. Dziewczyna najpierw spotkała się w Warszawie z jednym ze swoich przyszłych oprawców. Później przyjechała do Puław, gdzie miała dodatkowo pracować, jako hostessa. Trzej mężczyźni zabrali ją do mieszkania przy ul. Kusocińskiego. Zgwałcili i odwieźli na dworzec Tam zmusili kobietę do wypicia paru kieliszków wódki. Studentka bardzo źle się poczuła. Tomasz C. razem z kolegą przeniósł ją do sypialni i rozebrał. Mężczyźni gwałcili ją na zmianę. Później zrobił to jeszcze Piotr S., także wspólnie z kolegą. Rano cała trójka odwiozła otumanioną studentką na dworzec kolejowy w Puławach. Wręczyli jej bilet do Warszawy. Policjanci niemal natychmiast zatrzymali dwóch gwałcicieli, Marcina P. i Piotra S. Ich procesy już się zakończyły, każdy dostał po cztery lata więzienia. Nie przyznał się do winy Tomasz C. uciekał przed wymiarem sprawiedliwości. Był ścigany listem gończym. Ukrywał się w Danii, gdzie wpadł w marcu tego roku. Po przeprowadzeniu procedury ekstradycyjnej został przywieziony do Polski. Nie przyznał się do winy. Śledczych przekonywał, że dziewczyna na wszystko się zgadzała. Dzisiaj w Sądzie Okręgowym w Lublinie rozpoczął się jego proces. Tomaszowi C. grozi nie tylko więzienie. Ofiara gwałtu występuje w procesie, jako oskarżyciel posiłkowy. Domaga się 100 tys. zł zadośćuczynienia. Strach przed mężczyznami – Mam wrażenie, że ten koszmar nigdy się nie skończył. Wiele razy musiałam zeznawać w tej sprawie i przypominać sobie tamte wydarzenia – uzasadniała przed sądem. – Spowodowały one u mnie strach przed mężczyznami. Czuję do nich wstręt, jak również do samej siebie. Te wydarzenia pozostawiły u mnie trwałe skutki emocjonalne, jak i cierpienie mojej matki. Ten ból nie minie. Dziewczyna domagała się zadośćuczynienia również od pozostałych sprawców. W jednej ze spraw sąd przyznał jej 50 tys. zł. Proces Tomasza C. będzie się toczył za zamkniętymi drzwiami.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama