Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zajezdnia znów tańsza. Czy znajdą się chętni na budowę biurowców?

Jest kolejny, trzeci już przetarg na sprzedaż terenów przy al. Kraśnickiej, na których mieści się zajezdnia MPK. Zaledwie kilka dni temu nie doszła do skutku druga z planowanych licytacji, bo na działki nie było chętnych. Czy będą tym razem?
Zajezdnia znów tańsza. Czy znajdą się chętni na budowę biurowców?
W tym miejscu mają stanąć nowe biurowce. Takie przeznaczenie działek przewiduje obowiązujący od niedawna nowy plan zagospodarowania terenu. Poprzedni plan umożliwiał budowę hipermarketu, ale prezydent i radni doszli do wniosku, że nie jest to najlepszy pomysł. Dlatego teren zmienił przeznaczenie. Najwyższy biurowiec ma stanąć u zbiegu al. Kraśnickiej i ul. Nałęczowskiej. Działka pod jego budowę to najdroższa z czterech nieruchomości wystawianych przez miasto na licytację. W grudniowym przetargu jej cena wywoławcza wynosiła 22 milionów zł, w drugim już 18,1 miliona, a teraz jej cena wywoławcza spadła do 16,8 miliona złotych. Wcale nie jest powiedziane, że to ostatnia obniżka, bo gdyby i ten przetarg się nie powiódł, to miasto może jeszcze bardziej zejść z ceny. Maksymalna obniżka, na jaką w przetargu pozwala prawo, to 50 proc. pierwotnej ceny. W dół poszły również ceny pozostałych trzech działek, które mogą być wykorzystane pod obiekty biurowe i usługowe. Mogą się tam również pojawić mieszkania, choć taka zabudowa dopuszczona jest tylko na jednej nieruchomości, a na pozostałych lokale mieszkalne mogą się znajdować dopiero powyżej trzeciego piętra.Suma cen wywoławczych wszystkich czterech nieruchomości, która przed pierwszym przetargiem została ustalona na 40,8 miliona zł, a później spadła do 34,2 miliona zł, teraz wynosi już niewiele ponad 32 miliony zł. A ma to być największa od lat transakcja sprzedaży miejskich nieruchomości. Miasto bardzo liczyło na nią już w zeszłym roku. Po fiasku pierwszego przetargu prezydent publicznie przyznawał, że liczył na ok. 50 milionów zł wpływu do miejskiej kasy. Ratusz jak na razie nie zraża się niepowodzeniami. - Nieruchomość o dużej wartości musi być przez odpowiedni czas wyeksponowana na rynku. Inwestor musi przeanalizować swoje możliwości i zebrać pieniądze - mówiła Małgorzata Zdunek, szefowa komisji przetargowej, gdy na poniedziałkową licytację przyszli tylko… dziennikarze. Miasto do kupienia Działki przy al. Kraśnickiej nie są jedynymi, z których sprzedażą miasto ma problem. W kwietniu po raz trzeci Ratusz ma szukać kupca na nieruchomość u zbiegu al. Długosza i ul. Leszczyńskiego, z której dochód ma być przeznaczony na modernizację stadionu Lublinianki.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama