To już można ogłosić z niemal stuprocentową pewnością – wraz z licznymi zmianami w składzie, które w ostatnim czasie zaszły w drużynie PGE Start Lublin, wrócił dobry zespół, który, kibice w hali Globus zachwycali się w poprzednim sezonie.
Mecz z Kingiem Szczecin to zresztą pokazał, a nowi zawodnicy w postaci JP Tokoto II i Liama O’Reilly byli liderami drużyny. Ten drugi zresztą zaprezentował to, czym kiedyś zachwycał kibiców w Lublinie i był prawdziwym generałem „czerwono-czarnych”.
Gospodarze dobrze zaczęli wtorkowe zmagania i prowadzili nawet różnica 8 pkt. Później jednak goście doszli do głosu i przejęli inicjatywę. Mieli ją prawdziwie do końca pierwszej połowy, chociaż na przerwę schodzili tylko z punktem zapasu.
Po zmianie stron jednak Start grał jeszcze lepiej. Trener Wojciech Kamiński niejednokrotnie narzekał na obronę prezentowaną przez swoich zawodników. We wtorek do tego elementu jednak nie powinien mieć najmniejszych zastrzeżeń, bo momentami była ona na najwyższym poziomie. W ofensywie natomiast dominowała boiskowa mądrość. Nie było już szaleńczych szarży w stylu Elijaha Hawkinsa, który do niedawna odpowiadał za prowadzenie gry Startu.
O’Reilly szybko złapał właściwy język z drużyną, a jego partnerzy na boisku zyskali dodatkową pewność siebie. Straty Start odrobił ostatecznie pod koniec trzeciej kwarty, a w czwartej lublinianie już dominowali na boisku i wygrali 83:74.
Bohaterem startu był jordan Wright, który zdobył aż 21 pkt. W jego przypadku imponowała jednak gra 1x1, która była podejmowana niemal wyłącznie we właściwych momentach. 19 pkt do dorobku drużyny z Lublina dołożył O’Reilly. U przeciwników wyróżnił się Nemanja Popvić, który zdobył 23 pkt.
PGE Start Lublin – King Szczecin 83:74 (16:24, 23:16, 18:17, 26:17)
Start: Tokoto 20, O’Reilly 19 (3x3). Ford 9, Frankamp 9 (1x3) Szymański 0, oraz Wright 21 (2x3), B. Pelczar 3 (1x3), Put 2, Krasuski 0.
King: Popović 23 (1x3), Gielo 13 (2x3), Freidel 6 (2x3) Novak 4 (1x3), Egner 2, oraz Żołnierewicz 11 (1x3), Roach 6, Roberts 5 (1x3), Kostrzewski 4, Hustak 0.
Sędziowali: Chrakowiecki, Langowski i Krupiński. Widzów: 1213.

















Komentarze