Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Krzysztof Szewczyk (Castors Braine): Dziękuję kibicom za ciepłe przyjęcie w Lublinie

Rozmowa z Krzysztofem Szewczykiem, trenerek koszykarek Castors Braine i byłym opiekunem AZS UMCS Lublin
Krzysztof Szewczyk (Castors Braine): Dziękuję kibicom za ciepłe przyjęcie w Lublinie
Krzysztof Szewczyk (drugi z lewej) to jeden z najbardziej utytułowanych trenerów w historii lubelskiej koszykówki

Autor: Facebook AZS UMCS Lublin

 Jakie towarzyszyły panu uczucia w momencie wejścia do hali MOSiR przy okazji rewanżowego meczu z LOTTO AZS UMCS w ramach rozgrywek FIBA EuroCup?

–  Tęsknotę. To na pewno nie był normalny mecz. Cieszę się, że tu wróciłem i dziękuję kibicom za ciepłe przyjęcie.

 Rok temu rozstał się pan z lubelskim klubem. Co przez ten rok zdarzyło się w karierze Krzysztofa Szewczyka?

–  Podpisałem kontrakt w Belgii. Jestem szczęśliwy, klub jest świetnie zorganizowany. Graliśmy w FIBA EuroCup, dotarliśmy do czołowej 16 i jesteśmy z tego powodu bardzo zadowoleni. Walczymy o Puchar Belgii oraz mistrzostwo. Wszystko potoczyło się tak, jakbym mógł sobie tylko wymarzyć.

 Czego nauczył się pan będąc w Belgii?

–  Troszeczkę francuskiego. Wiadomo, ze to jest inna liga, ale dobrze mi się tam pracuje. Nie żałuję niczego, jestem szczęśliwy.

 Jak wypada porównanie ligi belgijskiej do poziomu Orlen Basket Ligi kobiet?

–  Wypada na korzyść ligi polskiej. Myślę, że my oraz zespół z Mechelen, który jest najmocniejszy w lidze biłyby się o czwórkę w OBLK. Ale to myślę, ze byłby maksimum naszych możliwości.

 Jak wypada porównanie Castors Braine i LOTTO AZS UMCS pod względem organizacyjnym?

–  Oba kluby są dobrze zorganizowane. Mamy wszystko to, co chcemy.

 Przyjechaliście do Lublina z dziesięciopunktową stratą z pierwszego spotkania. Nie poddaliście się i zaciekle walczyliście o jej odrobienie...

–  Rozegraliśmy w Lublinie niezłe spotkanie. Mam młody zespół, złożony w dużej mierze z 18 czy 19-latek. Powiedziałem moim zawodniczkom, że wypadły bardzo dobrze. Myślę, że to było dla nich znakomite doświadczenie.

 Kiedy znowu zobaczymy pana w Lublinie?

–  Jak się skończy sezon. Wrócę tu, bo tu mam rodzinę.

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama