Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wygrana w ostatnich sekundach. Chełmianka pokonała Wisłę II Kraków

Wydawało się, że już na inaugurację jeden z kandydatów do awansu – Chełmianka zgubi punkty. W szóstej minucie doliczonego czasu gry Paweł Koncewicz-Żyłka zapewnił jednak biało-zielonym zwycięstwo 2:1 nad swoim byłym klubem – Wisłą II Kraków.
Wygrana w ostatnich sekundach. Chełmianka pokonała Wisłę II Kraków
Chełmianka zdobyła zwycięskiego gola w meczu z Wisłą II dosłownie w ostatniej akcji meczu

Autor: Chełmianka Chełm/facebook

Gospodarze szybko objęli prowadzenie. W 10 minucie przejęli piłkę w środku pola. Paweł Tomczyk był minimalnie szybszy od obrońcy, zagrał z prawej flanki do środka, a Bartłomiej Korbecki sprytnie przepuścił futbolówkę do Damiana Wojdakowskiego, który zakończył szybką akcję celnym strzałem do siatki.

W kolejnych fragmentach meczu wydawało się, że biało-zieloni pójdą za ciosem. Swoją szansę miał „Korbi” po zejściu na prawą nogę, ale uderzył prosto w bramkarza. Za chwilę Radosław Adamski główkował za to w boczną siatkę. 

Niespodziewanie, kolejne minuty należały do „Białej Gwiazdy”. Goście potrafili przenieść grę na połowę rywali, a do tego kilka razy postraszyć Adama Wilka. Golkiper miał sporo szczęścia po drugim kwadransie, kiedy centrostrzał Dawida Gapa o mały włos nie wylądował w siatce. Szczęśliwie skończyło się jednak tylko rzutem rożnym.

W końcówce drużyna Ireneusza Pietrzykowskiego mogła poprawić wynik po stałych fragmentach. Paweł Koncewicz-Żyłka nie trafił jednak w piłkę głową po dobrej centrze Korbeckiego. Niedługo później „Korbi” wrzucał spod drugiej chorągiewki. W polu karnym z rywalem mocował się Hubert Krawczun i chociaż upadał już na murawę, to zdołał kopnąć w kierunku bramki. Szkoda tylko, że prosto w bramkarza i drugiego gola nie było.

Od początku drugiej odsłony było ciekawie. Gospodarze stwarzali zagrożenie przede wszystkim po akcjach prawą flanką w wykonaniu Adamskiego. Po drugiej stronie boiska w dobrej sytuacji znalazł się Dominik Kościelniak, ale został zablokowany.

W 55 minucie kolejna szarża Adamskiego skończyła się centrą, zgraniem głową Krawczuna, a centymetrów zabrakło tuż pod bramką, żeby futbolówkę do siatki skierował Tomczyk.

Chwilę po godzinie gry, od razu po wejściu na boisku niezłą szansę zmarnował Szymon Kiebzak. Nie było 2:0, no to zrobiło się 1:1. Kościelniak posłał kapitalną, długą piłkę do przodu. Gap świetnie zgrał ją sobie głową, nie dał się dogonić Koncewiczowi-Żyłce, a w sytuacji sam na sam technicznym strzałem doprowadził do remisu.

Kolejne fragmenty? „Biała Gwiazda” wróciła z dalekiej podróży przede wszystkim w 79 minucie. Po serii rzutów rożnych goście dwa razy wybijali piłkę z linii bramkowej. Na koniec Koncewicz-Żyłka nieznacznie pomylił się po kolejnej „główce”.

Później ekipa z Krakowa potrafiła oddalić grę od swojej szesnastki. Po kolejnych stałych fragmentach, w polu karnym przyjezdnych kilka razy robił się porządny „kocioł”, ale gola nie było. 

Sędzia doliczył do meczu pięć minut, a na początku szóstej, z woleja uderzył Korbecki. Anton Chichkan odbił ten strzał przed siebie. Piłki nie zgarnęli obrońcy, a pierwszy dopadł do niej Koncewicz-Żyłka, czyli były gracz Wisły, który na wślizgu wepchnął futbolówkę do siatki i zapewnił swojej nowej drużynie bardzo cenne trzy punkty.

 

Chełmianka – Wisła II Kraków 2:1 (1:0)

Bramki: Wojdakowski (10), Koncewicz-Żyłka (90+6) – Gap (64).

Chełmianka: Wilk – P. Cichocki, M. Cichocki, Koncewicz-Żyłka, Mydlarz (86 Abate), Maszkowski, Adamski (72 Grączewski), Krawczun (62 Urban), Korbecki, Wojdakowski (62 Kiebzak), Tomczyk (62 Okoniewski).


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama