Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!

Jak Doktor Jekyll i Mr. Hyde, czyli opinie po meczu Motor – Korona

Motor pokonał w sobotni wieczór Koronę Kielce 2:0. Obie drużyny zagrały po jednej dobrej połowie, ale gospodarze byli bardziej skuteczni. Co po końcowym gwizdku o przebiegu spotkania sądzili trenerzy obu ekip?
Jak Doktor Jekyll i Mr. Hyde, czyli opinie po meczu Motor – Korona
Mateusz Stolarski i Jacek Zieliński tuż przed meczem

Autor: DW

Jacek Zieliński (Korona Kielce)

– Porażka, która bardzo boli, ale musze pogratulować zwycięstwa rywalowi. My sami sobie zgotowaliśmy ten los. Niefrasobliwość w obronie przy dwóch bramkach – zachowywaliśmy się trochę, jak dzieci we mgle. My zawsze słynęliśmy z tego, że ta defensywa była bardzo solidna. Dobrze broniliśmy dośrodkowań i pola karnego. Tym razem dwie sytuacje i straciliśmy dwie bramki. Do tego słabe zbieranie drugich piłek, a to napędzało Motor. Po przerwie i przegrupowaniu się i przejściu na dwóch napastników wyglądało to zdecydowanie lepiej. Brkić miał dzień konia, bronił wszystko, co było możliwe. Podejrzewam, że gdybyśmy grali do 23, to też nic by nie wpadło. Wracamy bez punktów, rozczarowani, ale taka jest piłka. Gdybyśmy potrafili odpowiedzieć na pytanie dlaczego gramy dwie różne połowy, to pewnie by to inaczej wyglądało. Zastanawiamy się, dlaczego tak to wyglądało. Te ostatnie mecze pokazują, że jesteśmy jak Doktor Jekyll i Mr. Hyde– dwie twarze tej drużyny. Musimy coś z tym zrobić. Rozmawialiśmy w szatni, pod kątem meczu z Termaliką. Tam musimy mieć jedną, konkretną twarz i mam nadzieję, że tak będzie.

Mateusz Stolarski (Motor Lublin)

– Ciężko zapracować na zwycięstwo w ekstraklasie. Po pięciu spotkaniach na wiosnę mamy ich trzy, czyli praktycznie 75 procent tego, co zrobiliśmy na jesieni. Jestem z tego bardzo zadowolony. Pierwsza połowa z Koroną poza ośmioma pierwszymi minutami na wysokim poziomie, udokumentowana dwoma bramkami. Cieszy zachowane czyste konto i zdobycie 30 punktów na tym etapie rozgrywek. To duży dorobek, trzeba pamiętać, że tylko jedna drużyna ma na ten moment więcej punktów niż o tym samym czasie w poprzednim sezonie. Ta liczba punktów ma większą wartość niż w poprzednich rozgrywkach. Mamy drugie zwycięstwo, które buduje atmosferę i motywację przed Górnikiem Zabrze. Dziękuję kibicom za liczne przybycie. Duże wsparcie, które nam pomogło. Znowu za swoimi plecami czułem gorący doping, który nakręcał zawodników. Z tego też się cieszę, że u siebie na Arenie, po porażce zdołaliśmy się zrewanżować i wygrać.

Dwie różne połowy...

– Jak w pozostałych meczach ekstraklasy. Poziom w tej lidze jest tak wyrównany i zbliżony poziom zawodników powoduje, że ciężko jest zagrać 90 minut jakbyśmy chcieli. W naszym przypadku praktycznie nie jest to możliwe. Musimy się z tym pogodzić, że Motor będzie miał słabsze momenty w meczach. Ja się cieszę, że w tych pierwszych połowach strzelamy bramki i mamy prowadzenie. Chciałbym po przerwie dokładać kolejne gole. Korona wprowadzała zawodników ze statusem. Chociażby Remacle wszedł, a ja się go spodziewałem od początku. Trzeba spojrzeć na to z tej strony, że tak będzie. Trzeba się przyzwyczaić. Ja chciałbym i robimy wszystko, żeby te połowy były równiejsze, ale też wiem, że oglądając inne mecze w ekstraklasie, naprawdę albo żadna ze stron się nie wywyższa, albo trzeba wykorzystywać swoje momenty. My jeszcze nie jesteśmy zagrać dwóch różnych połów.

– Santos dał dwie kluczowe piłki w poprzek. Jedną powinien domknąć lepiej Ronaldo i z tego mogła być bramka. Meyer ze względu na problemy ze skurczami Luberka wybronił, co miał wybronić i zagrzał kibiców do dopingu. „Dada” też zrobił swoją robotę. Ja mam kogo wpuszczać i zmieniać. Nie jest łatwo wchodzi się, kiedy przeciwnik ma swój moment. Siłą Motoru jest to, że jest drużyną, że się trzyma razem i nie wariuje w trudnych momentach. Często w takich momentach można podejmować pochopne decyzje. To powoduje, że jesteśmy na dziesiątym miejscu i skupiamy się tylko na tym, żeby utrzymać naszą jakość, jak najdłużej w trakcie meczu. Skupianie się na wynikach nie ma żadnego znaczenia. Po tym zwycięstwie awansowaliśmy o pięć miejsc. W tym momencie jakieś dziesięć drużyn jest podłączonych do walki o utrzymanie. Dół zaczął wygrywać z górą. Dla mnie ważna jest druga wygrana z rzędu. Dotąd tylko Lech i Pogoń wygrały trzy. My mamy taką okazję za tydzień.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama