Motor Lublin – Raków Częstochowa 1:1 (0:0)
Bramki: Ndiaye (68) - Brunes (90+2).
Motor: Brkić – Stolarski (85 Wójcik), Ede (79 Najemski), Matthys, Luberecki, Łabojko, Wolski (79 Scalet), Rodrigues, Ndiaye, Czubak (79 Dadashov), Ronaldo (59 van Heoven).
Raków: Zych – Mosór, Racovitan, Svarnas, Ilenić (59 Brusberg), Struski (10 Repka), Bulat, Ameyaw (46 Jean Carlos), Diaby-Fadiga (59 Pieńko), Makuch (74 Rocha), Brunes.
Żółte kartki: Ede, Łabojko, Ndiaye (Motor).
Sędziuje: Bartosz Frankowski (Toruń).
Widzów: 14312.
Rezerwowi:
Motor: Tratnik, Wójcik, Najemski, Meyer, Scalet, Karasek, Lewandowski, Król, van Hoeven, Haxha, Dadashov.
Raków: Żołneczko, Repka, Pieńko, Rocha, Jean Carlos, Napieraj, Oja, Brunsberg, Mircetić.
--------------------------------------------
Jeszcze statystyki na koniec meczu. Posiadanie piłki ostatecznie 51 - 49. Strzały 7 - 12 (w tym 4 - 5 w celnych). Współczynnik goli oczekiwanych też dla gości: 1,11 - 2,15
90+6' Koniec meczu, Motor stracił zwycięstwo w doliczonym czasie gry.
90+3' Ndiaye ostro macha rękami, przekonuje sędziego, że nie faulował rywala, ogląda kartkę.
90+2' Brunes pewnie z karnego i jest 1:1.
90+1 Karny dla Rakowa!
89' Zderzenie w polu karnym, Łabojko kontra Brunes. Sędzia idzie obejrzeć sytuację na monitorze.
85' Wójcik za Stolarskiego.
84' Uffff to powinno być 1:1. Jean Carlos wrzuca w piątkę, Brune ucieka rywalom, jest pierwszy przy piłce, ale uderza tuż obok słupka.
82' Szansa na wyrównanie. Jean Carlos wrzuca, Brunes uderza głową, ale w bramce pofrunął Brkić i złapał piłkę.
81' Znowu dobra akcja van Hoevena. Świetna centra, a wszystko kończy strzałem zza szesnastki Stolarski. Pewnie łapie jednak Zych.
79' Dadashov za Czubaka, Najemski za Ede i Scalet za Wolskiego.
76' Rożny dla Rakowa.
75' Najpierw dobra kontra van Hoevena, ale sędzia przeszkodził Rodriguesowi. Za chwilę kontra. Długa piłka do Brunesa, Ede po raz kolejny fauluje, tym razem dostaje kartkę.
72' Ajajaj sporo szczęścia po stronie Rakowa. Najpierw mocne zagranie do tyłu, Zych ratuje sytuację, nie ma rożnego, w ostatniej chwili wybija golkiper.
68' Nie zanosiło się na to, ale jest 1:0! Van Hoeven kapitalnie przedarł się lewym skrzydłem, dokładnie dośrodkował w pole karne, a tam Ndiaye upadając już na murawę zdołał oddać strzał chyba kolanem. Futbolówkę próbował wybić jeszcze Brunes, ale ta i tak wylądowała w siatce.
67' Ndiaye znowu będzie daleko wyrzucał aut.
66' Uffff dobra sytuacja Rakowa. Jean Carlos dobrze wrzucił z lewego skrzydła, głową piłkę strącił Brusberg, ale prosto w ręce Brkicia.
65' Aut dla Motoru na wysokości pola karnego.
61' Ndiaye zgubił całkowicie z radarów Jeana Carlosa i piłkę, ma szczęście, że gracz rywali wyjechał za linię końcową.
60' A z rzutu wolnego Łabojko po ziemi obok bramki.
59' Zmiany w obu zespołach, występ kończy Ronaldo, a wchodzi van Hoeven.
58' Czubak faulowany przed polem karnym, sędzia chciał puścić grę, ale Wolski wolał rzut wolny i zatrzymał akcję.
56' Motor się obudził. Teraz szarżował Rodrigues przed szesnastką, ale znowu uciekła mu piłka tuż przed tym, jak trzeba było się decydowa czy strzelac, czy podawać.
55' Wolski w pole karne do Ronaldo, Portugalczyk odrobinę się spóźnił i nie przejął piłki, szkoda.
53' Trochę chaotyczna akcja, piłka spada w pole karne do Diaby-Fadigi, a ten uderza za lekko, a do tego obok słupka. To była naprawdę dobra sytuacja.
52' Sprytne i szybkie rozegranie pola karnego. Repka dostaje piłkę w polu karnym, ale jego strzał zablokowany.
50' Bulat z rzutu wolnego prosto w ręce Brkicia.
46' W 35 sekundzie drugiej połowy Rodrigues próbował zagrać w pole karne do Ronaldo, ale znowu za mocno.
46' Jean Carlos zmienił w przerwie Ameyawa.
Statystyki do przerwy. Posiadanie piłki wyraźnie dla Motoru: 61 - 29. Strzały 4 - 4 (w tym 2 - 1 w celnych). Co ciekawe, współczynnik goli oczekiwanych delikatnie dla Rakowa: 0,48 - 0,50
45+3' Koniec pierwszej połowy. Jest 0:0, ale na pewno to remis ze wskazaniem na Motor.
45' Pierwsza połowa potrwa jeszcze 3 minuty.
43' To nie jest dzień Wolskiego. Rodrigues wyprowadził kolejny, dobry atak. Oddał piłkę przed szesnastkę do Wolskiego, a ten miał mnóstwo miejsca i czasu. Uderzył jednak nad bramką.
42' Nic z tego, a raczej więcej złego niż dobrego. Kontra Rakowa zatrzymana dwoma faulami, kartki nie ma.
41' I jeszcze jeden, ale z drugiej strony.
41' Rożny dla gospodarzy.
40' Svarnas hokejowym bodiczkiem powala Ndiaye, ale faulu nie ma.
39' Rodrigues wygrywa "przebitkę" w środku pola, aż prosiło się o dogranie do Ronaldo na lewo i Rodrigues chciał grać do swojego rodaka. Jakość murawy spowodowała jednak, że piłka wylądowała na aucie. Ivo ze złością kopnął w murawę.
35' Szybka odpowiedź. Akcja Lubereckiego z Ronaldo, ale "Luberek" wyjechał za linię końcową.
35' Najlepsza szansa Rakowa! Wyrzut z autu Mosóra, przedłużenie i jeszcze dwie kolejne główki. Z bliska kapitalną szansę miał Racovitan, ale łapie Brkić.
34' Trochę paniki w defensywie Motoru. Najpierw spanikował Ede, za chwilę stracił Matthys, ale wszystko kończy się tylko autem.
31' Strzał Rodriguesa przyblokowany, łapie Zych.
31' Lepszy fragment "Medalików", które dłużej gościły pod bramką rywali. Kolejny rożny jednak nieudany.
29' W końcu okazja dla Rakowa. Po rożnym wielkiego zagrożenia nie było, ale za chwilę po aucie już tak. Daleki wyrzut, małe zamieszanie i futbolówkę przejmuje Makuch. Tuż zza piątki uderza na bramkę, ale niecelnie. Gracz gości reklamuje faul, ale sędzia nie dopatrzył się przewinienia, gramy dalej.
28' Bulat strzelał zza szesnastki, była "obcierka" i będzie rożny.
26' A za chwilę... czwarta i piąta okazja. Najpierw Czubak wygrywa przepychankę z Racovitanem i "jedzie" na bramkę. W ostatniej chwili Svarnas ratuje sytuację wślizgiem. Piłka spada na prawą stronę do Ndiaye, ten oddaje do Wolskiego, ale kapitan Motoru w polu karnym nie zdołał oddać strzału.
25' Trzecia sytuacja dla Motoru! Najpierw świetnie Rodrigues do Wolskiego, ten odgrywa na lewo do Ronaldo, a Portugalczyk oddaje swojemu kapitanowi w pole karne. "Wolo" z pierwszej zbyt lekko i prosto w bramkarza.
24' Łabojko górą i zbyt mocno, podaje do Zycha.
22' Dobra interwencja Ede w starciu z Makuchem.
20' Zmiana wykonawcy, Wolski zamiast Matthysa, ale Raków wybija.
20' Dwójkowa akcja Rodriguesa z Ndiaye, będzie kolejny rożny.
19' Ameyaw zepsuł dobrą szansę po stronie gości. Wbiegł przed Lubereckiego, ale zagrał bardzo źle i praktycznie oddał piłkę za darmo.
17' I od razu jesteśmy po drugiej stronie boiska, korner także dla gości. Wrzutka wybita.
17' Najpierw Raków wybija, a druga centra pada łupem Zycha.
16' Rodrigues kontra Makuch przy linii końcowej, rożny dla Motoru.
15' Łapie Zych. Pierwszy kwadrans wyraźnie dla Motoru. Goście praktycznie nic nie zdziałali z przodu. Ekipa z Lublina miała już dwie szanse na gola.
14' Racovitan wybija na rzut rożny.
12' Bardzo ładnie Motor wyszedł spod swojej bramki podaniami. Niestety, na koniec za mocne podanie do Ronaldo. Portugalczyk nie doszedł do piłki, zacznie Zych.
10' Repka za Struskiego.
9' To będzie zmiana. Struski, czyli były piłkarz Górnika Łęczna schodzi z murawy przy asyście sztabu medycznego. Nie jest w stanie nawet postawić stopy na boisku.
7' Przerwa w grze ze względu na uraz Struskiego.
7' Wolski do Ndiaye, ten przyjmuje... barkiem w polu karnym i układa sobie piłkę do strzału z powietrza. Senegalczyk zablokowany, ale to była druga, świetna szansa dla Motoru.
5' Po centrze z narożnika boiska wybija Raków.
4' Ajajaj kapitalna okazja dla Motoru! Łabojko "mięciutko" w pole karne, Czubak zgrywa głową w piątkę, a tam wydawało się, że Wolski bez problemów także głową skieruje futbolówkę do siatki. W ostatniej chwili "Wolo" uprzedzony jednak przez obrońcę i zamiast gola jest tylko rożny. Gości w tej sytuacji uratował czujny Bulat.
2' Pierwsza szansa dla Motoru. Ronaldo dostaje piłkę na lewym skrzydle, wpada w pole karne i... za daleko wypuszcza sobie futbolówkę.
1' Gramy!
Przed meczem minuta ciszy na cześć zmarłego w piątek Jacka Magiery. Piłkarze Rakowa wyszli na boisko w specjalnych koszulkach, a kibice z Częstochowy wywiesili transparent upamiętniający byłego piłkarza i trenera.
--------------------------------------------
Na Motor Lublin Arenie szykuje się bardzo ciekawe spotkanie. Motor od wielu tygodni jest w dobrej formie, a Raków przyjedzie nad Bystrzycę opromieniony awansem do finału STS Pucharu Polski. Po szalonym meczu „Medaliki” pokonały w rzutach karnych GKS Katowice. Po 120 minutach zaciętej walki było... 4:4.
– To był taki Motorowy mecz, wymiana ciosów. 3:3 w czasie regulaminowym i 4:4 po dogrywce plus rzuty karne. Myślę, że to może być spotkanie, które w końcówce sezonu może pchnąć Raków do dużych rzeczy. Oni musieli najpierw odrabiać straty z wyniku 0:2. Potem dostawali ciosy wyrównujące po prowadzeniu, a wygrali po rzutach karnych. Było widać dobre przygotowanie do tych jedenastek. Taka pozytywna energia wlała się w ten zespół i na pewno na tej energii będą chcieli do nas przyjechać. Mimo że te mecze dzieli krótki odstęp czasowy ja myślę, że na naszym przykładzie, jeżeli jest dobra energia, zawziętość i taka szerokość ławki, jak nasza w zeszłym sezonie po Unii Skierniewice, to ich wygrana z GKS Katowice może spowodować, że ten mecz będzie jeszcze trudniejszy niż miałby być po ich zwycięstwie np. po regulaminowym czasie – wyjaśnia Mateusz Stolarski, trener Motoru.
Szkoleniowiec od dawna powtarza, że gra co trzy dni dla żadnego zespołu nie jest problemem. Tym bardziej dla zespołu, który dysponuje tak jakościowym składem, jak zespół z Częstochowy.
– Oczywiście 120 minut na pewno jest dużym wysiłkiem i wpływa na dyspozycję piłkarzy, ale to nie będzie ich pierwszy tydzień, w którym muszą grać co trzy dni. W tamtej rundzie najlepszą mieli końcówkę, kiedy były decydujące mecze w europejskich pucharach i kiedy musieli dobrze punktować w lidze, aby rywale im nie odskoczyli. Na pewno Raków, jak każdy klub, ma jakieś swoje problemy, mniejsze czy większe. Trzeba natomiast oddać, że grają tam, pod kątem indywidualności, bardzo, bardzo dobrzy piłkarze. Jeżeli trener może sobie pozwolić na to, że Tudor nie rozpoczyna od początku, jeżeli drugim napastnikiem w zespole jest Leonardo Rocha, a do tego Lamine Diaby-Fadiga rozpoczyna spotkanie na ławce, a Bulat w ogóle nie wchodzi, to świadczy o sile tego zespołu i tym, że będą indywidualnie bardzo groźni – zapewnia opiekun żółto-biało-niebieskich.
Od tego roku Raków prowadzi już Łukasz Tomczyk, który zastąpił na ławce „Medalików” Marka Papszuna. Tomczyk i Stolarski doskonale się zresztą znają i to od dawna.
– Z Łukaszem znamy się z takich lat, kiedy obaj pracowaliśmy w akademii. Łukasz prowadził rocznik 2003 Rakowa. Ja byłem trenerem w akademii Wisły. Tam się poznaliśmy. Potem wspólnie pracowaliśmy w Wiśle Kraków, a potem mieliśmy iść wspólnie do Polonii Bytom, gdzie miałem objąć stanowisko pierwszego trenera i Łukasz miał ze mną współpracować. Jednak zostałem w Motorze, a Łukasz objął Polonię. Mamy bardzo regularny kontakt i bardzo się cieszę, że dostał szansę pracy na tym najwyższym poziomie, bo on to sobie wypracował od zera, podobnie, jak ja. Osiągał bardzo dobre wyniki z Polonią Bytom. Dodatkowo był naturalnym następcą, bo był trenerem, który Raków znał od podszewki. A po Marku Paszunie Raków raczej obejmują trenerzy, którzy znają to środowisko. Wiele rzeczy jest podobnych, ale trener Tomczyk ma swój pomysł na zespół, zwłaszcza z piłką. I na pewno trzeba mu dać czas. Po pierwsze, objęcie drużyny po trenerze, który wygrał z klubem wszystko, nigdy nie jest łatwe. Po drugie, myślę, że trener potrzebuje dwóch, trzech okienek, żeby wszystko sobie poukładać po swojemu i wprowadzić swoją wizję. A po trzecie, jeżeli awansował do finału Pucharu Polski i wygra go, to kontynuacja będzie całkiem dobra – wyjaśnia trener Stolarski.
I dodaje, że jego piłkarze cieszą się z dobrej formy, ale nadal patrzą też na to, co dzieje się za ich plecami. W końcu po wygranej Arki Gdynia z Zagłębiem Lubin Motor ma znowu tylko pięć punktów przewagi nad strefą spadkową.
– Cały czas mówię do zespołu, żebyśmy cieszyli się chwilą. Bez względu na to, jaki to jest sezon nie jest łatwo nie przegrać sześciu meczów z rzędu. Doświadczamy tej chwili, bo ona nas buduje. Ważne jest to, że nasza gra w defensywie stała się stabilniejsza. Te zwycięstwa nie są osiągane przypadkiem. W paru meczach mieliśmy fart, ale jesteśmy dobrze przygotowani i realizujemy plan. Nie wszystko wychodzi, ale to naturalna część piłki nożnej. Naszą moc pokazuje to, że pomimo łatwo straconej bramki potem gramy cztery akcje, utrzymując nasz styl grania. Mental jest na bardzo fajnym poziomie. Po wygranej Arki nadal musimy patrzyć w dwie strony – zapewnia opiekun żółto-biało-niebieskich.














Komentarze