Bezczelność oszustów i skala naiwności polskich seniorów przekracza kolejne granice. Do sposobów na policjanta, prokuratora i wnuczka dołączył sposób na giełdowe inwestycje.
Zakup akcji znanych spółek to popularny sposób lokowania kapitału, który czasem pozwala na osiągnięcie zysku. Do obrotu takimi aktywami służą domy maklerskie, platformy inwestycyjne, a także rachunki maklerskie w bankach. Żeby kupić akcje danej spółki nie trzeba przelewać gotówki na konto osoby poznanej w internecie. Teraz wie o tym także 80-latka z gminy Niemce.
Do kobiety przez internet zgłosił się mężczyzna, który przekonał ją do zainwestowania w akcje Orlenu. Kobieta mając zaufanie do największego polskiego koncernu paliwowo-energetycznego i licząc na wysoki zysk z potencjalnej sprzedaży akcji w przyszłości, postanowiła zaryzykować. Problem w tym, że osoba, która się do niej zgłosiła nie była maklerem ani przedstawicielem żadnej poważnej platformy. Nie miała też nic wspólnego z samym Orlenem. Kobieta zaufała oszustowi i przelała na wskazany przez niego rachunek sumę prawie 250 tys. zł. To były wszystkie jej oszczędności.
Seniorka nie otrzymała oczywiście żadnych akcji. Tuż po przelewie kontakt z naciągaczem urwał się bezpowrotnie. Gdy zorientowała się, że została oszukana, zgłosiła się na komisariat policji w Niemcach.
- Apelujemy o zachowanie rozwagi i zwracanie szczególnej uwagi na to, komu przekazujemy nasze oszczędności. Prosimy o nieprzekazywanie oszczędności w nieuprawnione ręce. Oszuści działają z wykorzystaniem różnych metod, dlatego należy zachować zdrowy rozsądek - przypominają funkcjonariusze.
Co dość istotne, nawet gdyby kobieta naprawdę kupiła akcje korzystając z rzeczywistego, działającego zgodnie z prawem biura maklerskiego, to wciąż przelanie na taki cel wszystkich swoich oszczędności byłoby bardzo ryzykowne.
Historia z gminy Niemce jest jedną z setek podobnych przypadków nierozsądnego obracania własnym majątkiem przez polskich seniorów, jakie policja notuje każdego roku. Być może poziom świadomości ekonomicznej wśród potencjalnych ofiar oszustów poprawiłaby ogólnopolska kampania społeczna emitowana w telewizji tuż przed ulubionymi programami telewizyjnymi oglądanymi przez starszą widownię. Apele wołające o rozsądek i ograniczenie zaufania, które do obywateli kierują policjanci, jak się zdaje nie przynoszą rezultatów.

Komentarze