Mariusz Misiura (Motor Lublin)
– Uważam, że rywalizacja, jak na pierwszą kolejkę była na dobrym poziomie. Obejrzałem wszystkie spotkania z tej serii gier i uważam, że oba zespoły pokazały sporo futbolu. Podobało mi się u nas, że przy 1:2 i dużym entuzjazmie kibiców, wytrzymaliśmy ten moment. Potem w szatni dużo mądrość, dużo merytoryki i doświadczenia piłkarzy. Dzięki temu na drugą połowę wyszedł dużo lepszy Motor, który stworzył sobie dwie fantastycznie sytuacje: Żaka i Fabio. Niestety, nie wykorzystane. Uważam, że zasłużona bramka na 2:2 i koniec końców podział punktów. Gratuluję sztabowi, bo uważam, że byliśmy dobrze przygotowani do tego meczu. Piłkarzom gratuluję serca, realizowania wszystkiego i co najważniejsze reakcji po bramce na 2:2. Nie było długiego cieszenia się, tylko piłka na środek i prośba o więcej. Gratuluję całej społeczności, dziękuję kibicom za przyjazd do Łodzi.
• Co działo się w szatni po pierwszej połowie?
– Szanuję ten remis, ale z mojej perspektywy: Yacine'a sytuacja w 40 sekundzie, Żaka, Fabio, strzał w słupek, wydaje mi się, że takich czystych sytuacji miał więcej. Widzew to jednak dobra drużyna, powiedziałem trenerowi Vukovicowi, że bardzo szanuję ten punkt, bo wierzę, że oba zespoły czeka ciekawy sezon.
– W przerwie był spokój i dużo merytoryki. Mamy świetnych zawodników, z którymi fajnie można rozmawiać. Najpierw posłuchaliśmy, co czują zawodnicy. Sprecyzowaliśmy, jak chcemy mijać dwójkę zawodników w pressingu, wydaje mi się, że to było kluczem, że w pięć minut stworzyliśmy sobie dwie-trzy sytuacje. Kluczem była spokojna, merytoryczna rozmowa z mądrymi piłkarzami.
• Ocena Widzewa?
– Uważam, że macie bardzo silną jedenastkę. Jak wrcą kontuzjowani plus dwa-trzy transfery, to pewnie będziecie isę bili o najwyższe cele w tym roku. Bardzo trudno się było przygotować do tego meczu, ale bardzo się cieszę, że to się udało. Jestem zadowolony ze sztabu, z piłkarzy, daje mi to taką pozytywną energię do kolejnych spotkań.
Aleksandar Vuković (Widzew Łódź)
– Mecz nie był taki, jaki sobie życzyliśmy. Mieliśmy słabe wejście w spotkanie, ale po stracie bramki zaczęliśmy grać. Największą zagadką jest dla mnie początek drugiej części zawodów, bo byliśmy bardzo słabi. Bez doskoku, bez agresji, z błędami przy wyprowadzaniu piłki do przodu. Mamy o czym myśleć. Pozytywne było to, że udało nam się wrócić do normalnej gry, co było widać po sytuacjach, które stworzyliśmy od 60 minuty do końca meczu.
– Początki obu połów wyglądały tak, jakbyśmy „walczyli” ze sobą. Tak jakby nogi nas nie niosły jako zespół. Z mojego doświadczenia jako były piłkarz wiem, że ta moc potrafi zniknąć. To był problem fizyczny u nas. Nie było problemu z organizacją gry, czy motywacją. Oczywiście popełniliśmy kilka błędów. Od momentu wejścia Karola Świderskiego, czyli w trzydziestu ostatnich minutach graliśmy tak, jak chciałbym żebyśmy grali przez dziewięćdziesiąt minut.
– Jeżeli chodzi o Steliosa Andreou to są rozmowy na temat jego odejścia z klubu i sam poprosił żeby go nie wystawiać do gry, co jest zrozumiałe jeśli chodzi o ewentualny uraz. Za to Andi Zeqiri nie jest w meczowej dwudziestce i taki jest mój wybór na dzisiaj po konsultacji z pionem sportowym.

Komentarze