Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Motor Lublin i kolejne transfery. „Trzy-cztery tematy mamy rozpoczęte”

Do tej pory Motor Lublin pozyskał w letnim okienku transferowym siedmiu piłkarzy. Z klubu odeszło aż 14 zawodników, więc nadal można się spodziewać kilku ruchów do klubu. Ilu konkretnie? Ostatnio mówiło się o trzech, a w czwartek trener Mariusz Misiura wspomniał o trzech-czterech.
Motor Lublin i kolejne transfery. „Trzy-cztery tematy mamy rozpoczęte”
Bartosz Bereszyński to jeden z letnich nabytków Motoru

Autor: Łukasz Wójcik/Motor Lublin

Na inaugurację nowego sezonu, w meczu z Widzewem szkoleniowiec żółto-biało-niebieskich miał na ławce 12 zawodników, w tym 11 z pola

Trzeba jednak od razu dodać, że wśród zmienników nie brakowało przede wszystkim młodzieży. Krystian Brzozowski, Artem Akatov, Franciszek Lewandowski, Konrad Kraska, Kacper Plichta i Dominik Gregorski. 

Z tego grona tylko Lewandowski zaliczył już minuty na boiskach PKO BP Ekstraklasy. Poza tym listę zmienników uzupełnili: Gasper Tratnik, Tin Plavotić, Paskal Meyer, Christopher Simon, Florian Haxha oraz Makan Aiko.

Dlatego Motor cały czas rozgląda się za wzmocnieniami. Trener Misiura uchylił rąbka tajemnicy odnośnie transferów podczas czwartkowej konferencji prasowej.

– Cały czas mamy rozpoczęte trzy-cztery tematy. Jedne są bliskie finalizacji, inne się oddalają. Mocno jednak pracujemy. Do piątku nie będzie jednak żadnych oficjalnych informacji w temacie transferów – przyznaje Mariusz Misiura.

A jakie pozycje nadal wymagają uzupełnień?

– Mamy bardzo silną jedenastkę. Uważam, ze mecz z Widzewem pokazał, że każda zmiana, której dokonaliśmy spełniła nasze oczekiwania. Myślimy o tym, żeby mieć na ławce takie narzędzia, które mogłyby nam pomóc. Może przydałby się zawodnik na pozycji numer dziewięć lub ofensywny na pozycję numer osiem. Wewnątrz klubu dużo sobie rozmawiamy i sondujemy rynek, co jest możliwe. Wierzę, że te ruchy, których dokonamy, pozwolą nam przygotowanym na kolejne spotkanie – dodaje szkoleniowiec żółto-biało-niebieskich. 

Trener Misiura opowiedział również o tym, jak wyglądają rozmowy z polskimi klubami w sprawie pozyskania rodzimych zawodników.

– Co pół roku rynek i okienko weryfikują plany. My byliśmy zainteresowani dwoma-trzema Polakami, którzy ocierają się czy ocierali się o kadrę U-21 lub pierwszą reprezentację. Jak przychodziło do finalizacji i poznawaliśmy kwoty, to widzimy, że zawodnik, który dzisiaj występuje w 2. Bundeslidze czy La Liga 2, może starszy o dwa-trz lata, jest jednak dwa razy tańszy, a umiejętnościami są zbliżeni. My jako trenerzy chcąc rozwijać drużynę, musimy ściągać zawodników o odpowiedniej jakości. Chcemy Polaków, ale widząc, ile życzą sobie kluby, nawet z pierwszej ligi, to nas weryfikuje. Okazuje się, że nas nie stać albo raczej, że inwestowanie dużych pieniędzy nie jest adekwatne. Wtedy posiłkujemy się piłkarzami z zagranicy – wyjaśnia opiekun klubu z Lublina.

Szkoleniowiec przyznał także, że Michał Król, który pod koniec maja został przedstawiony jako nowy piłkarz Wisły Płock jest w kręgu zainteresowań Motoru. Skrzydłowy dostał od nowego pracodawcy po zaledwie kilku tygodniach wolną rękę w poszukiwaniu klubu.

– Ceniłem go, cenię go dzisiaj i nadal będę cenił. To czy wróci do drużyny, będzie jednak zależało od wielu czynników – przekonuje trener Misiura.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama