– Od początku próbowaliśmy zabrać się w ucieczkę i to się udało, choć dołączył do mnie zawodnik z Lotto Dstny. Sytuacja była dość ciekawa, bo podjechał kolarz z UAE Team Emirates i zapytał, czy nie chcę zabrać się z nim i popunktować. Dojechałem do lidera i wspólnie zawiązaliśmy odjazd. Wygrałem pierwszą premię, dzięki czemu powiększyłem swoją przewagę w klasyfikacji. Pod koniec wyścigu utworzyła się sześcioosobowa ucieczka, która wywarła sporą presję na peletonie – przewaga wynosiła już minutę i 40 sekund, a trasa była mocno pagórkowata. W pościg włączyły się jednak największe ekipy i ostatecznie peleton nas dogonił. Na finiszu jechaliśmy razem z Marcelim. Na ostatnich 100–150 metrach zabrakło nam trochę lepszej pozycji przez hamowanie po lewej stronie, ale walczyliśmy do samego końca – podsumował swój występ oficjalnej stronie wyścigu Radosław Frątczak.
Ostatecznie na finiszu w Zielonej Górze najlepszy po raz trzeci był Włoch Jonathan Milan. Drugie miejsce zajął Brytyjczyk Noah Hobbs, a trzeci był rodak triumfatora Alessandro Romele.
W klasyfikacji generalnej najlepszy jest Milan. Drugie miejsce ze stratą 18 sek. zajmuje Francuz Paul Magnier. Trzeci jest tracący 20 sek. Hobbs. Frątczak jest najlepszy w klasyfikacji najaktywniejszych. Ma już 18 pkt i o 10 wyprzedza Kamila Małeckiego. Zawodnik Wibatech Lubelskie Perła Polski ma olbrzymie szanse na utrzymanie niebieskiej koszulki do końca wyścigu.


Komentarze