Łabojko trafił do ekipy żółto-biało-niebieskich w zimie 2025 roku. Musiał jednak powalczyć o kontrakt. Pojechał z drużyną na obóz i szybko okazało się, że Mateusz Stolarski i jego sztab widzą pomocnika w swojej drużynie.
W sumie rozegrał dla Motoru 44 mecze, w których zdobył dwa gole. Kibice zapamiętają szczególnie trafienie z Zagłębiem Lubin, kiedy zawodnik popisał się świetnym strzałem z dystansu.
„Łaboj” podczas swojej przygody w lubelskim klubie obejrzał też siedem żółtych kartek i jedną czerwoną. Pomocnik wyleciał z boiska jeszcze w pierwszej połowie spotkania z GKS Katowice, które ostatecznie Motor przegrał aż 2:5.
W sobotę pojawił się w podstawowym składzie Piasta. Spędził na murawie 65 minut i na pewno może zaliczyć zawody do udanych. Miał też jedną okazję, aby wpisać się na listę strzelców. Ostatecznie po jego próbie piłka wylądowała jednak na górnej siatce.
– Starałem się przygotować do tego meczu, jak do każdego innego spotkania. Wiadomo, że na boisku spotkałem wiele znajomych twarzy, wcześniej rozmawiałem z kilkoma ludźmi z klubu. Sobota to był mój ostatni dzień w Lublinie, bo się stąd wyprowadzam, więc zamykam ten rozdział klamrą i otwieram nowy w Gliwicach. Fajnie było tu wrócić i zobaczyć kilku zawodników. Najważniejsze, że udało się wygrać i że zabraliśmy do domu trzy punkty – mówi Jakub Łabojko.
A co zdaniem piłkarza zmieniło się w drugiej części spotkania? Po wyrównanej pierwszej, po przerwie lepsza była drużyna gości. Piast przejął inicjatywę, a do tego wypracował sobie kilka naprawdę dobrych sytuacji.
– Myślę, że po prostu zaczęliśmy bardziej atakować. Wcześniej ten mecz był bardzo zamknięty. Niewiele było sytuacji, a praktycznie żadnych strzałów. Po przerwie to się trochę zmieniło i to z obu stron, okazji było już więcej. Nas cieszą nie tylko punkty, ale i fakt, że pierwszy raz w tym sezonie udało się zachować czyste konto – dodaje gracz ekipy z Gliwic.
Ronaldo: To dla nas trudny moment
W dużo gorszym nastroju byli oczywiście gospodarze. Fabio Ronaldo przyznał, że jego zespół ma sporo do poprawy.
– To nie był dobry mecz z naszej strony, szczególnie w drugiej połowie rywale kontrolowali sytuację na boisku. Oba gole, które strzelił Piast były jednak trochę dziwne. Na pewno musimy sporo zmienić w naszej grze i się poprawić. To dla nas trudny moment, nie chcemy przegrywać przed własną publicznością. Musimy jednak trzymać się razem i szybko wyjść na prostą – wyjaśnia skrzydłowy z Portugalii.
Ronaldo po świetnym początku w Polsce, w tym sezonie nadal szuka formy. Rozegrał sześć meczów, ale nie zdobył ani gola, ani nie zaliczył asysty. Dwukrotnie wchodził na boisko z ławki rezerwowych.
Podopieczni trenera Mariusza Misiury nie będą mieli zbyt wiele czasu, aby rozmyślać na temat sobotniego spotkania. Już we wtorek czeka ich przecież mecz STS Pucharu Polski z Legią Warszawa.
– Zmierzymy się z bardzo dobrym zespołem, który dodatkowo udanie rozpoczął nowy sezon. Mają teraz całkiem niezły moment w lidze, jeszcze nie przegrali. My gramy jednak u siebie i zrobimy wszystko, żeby awansować do następnej rundy. Musimy się jednak podnieść pod względem mentalnym, wierzę, że skoro wystąpimy przed własną publicznością, to wszystko może się zdarzyć – dodaje zawodnik Motoru.

Komentarze