Od 1 września 2026 roku obowiązują nowe zasady żywienia dzieci i młodzieży w szkołach i przedszkolach. Dotyczą one szkół i placówek zapewniających co najmniej trzy posiłki dziennie. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia przynajmniej raz w tygodniu obiad powinien być przygotowany na bazie nasion roślin strączkowych i nie może zawierać produktów pochodzenia zwierzęcego.
W szkolnych jadłospisach ma znaleźć się również więcej warzyw, owoców i produktów pełnoziarnistych. Co najmniej dwa razy w tygodniu zupy powinny być przygotowywane na bazie wywarów warzywnych. Woda ma natomiast stać się podstawowym napojem podawanym dzieciom i młodzieży, a mleko może zostać zastąpione napojami roślinnymi.
Zmiany dotyczą również oferty szkolnych sklepików, automatów i stołówek. Ograniczona została zawartość cukrów w produktach i napojach – dopuszczalny poziom wynosi maksymalnie 10 g cukrów na 100 g lub 100 ml produktu. W przypadku napojów przygotowywanych na miejscu limit zmniejszono z 10 do 5 g cukrów na 250 ml.
Ze sprzedaży mają zniknąć także słodycze zawierające substancje słodzące.
Dr Joanna Róg, dietetyczka z Wydziału Medycznego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, ocenia nowe zasady jako krok w dobrym kierunku, choć jej zdaniem część zmian mogłaby być bardziej zdecydowana.
– To nie rewolucja, ale mały krok ku zdrowiu – mówi ekspertka. Jej zdaniem nowe przepisy mogą przyczynić się do ograniczenia spożycia cukru i żywności wysoko przetworzonej przez dzieci i młodzież.
Jednocześnie zwraca uwagę, że przyjęte limity dotyczące cukru pozostawiają niedosyt.
– Zmiany dotyczące cukru są niesatysfakcjonujące, bo takie limity oznaczają, że nadal godzimy się na występowanie w dużych ilościach cukru w diecie dzieci i młodzieży. Warto byłoby pójść dalej, bo szkoła jest miejscem, w którym – poza domem – kształtują się zachowania żywieniowe dzieci – podkreśla dr Róg.
Za szczególnie korzystne uważa natomiast wprowadzenie większej liczby posiłków roślinnych oraz ograniczenie produktów mięsnych, zwłaszcza tych wysoko przetworzonych.
Nawyki żywieniowe kształtują się od najmłodszych lat
Zdaniem ekspertki szkoła ma istotną rolę w kształtowaniu preferencji żywieniowych dzieci. Nie chodzi wyłącznie o to, co uczniowie zjedzą podczas jednego obiadu, ale o wykształcenie nawyków, które mogą towarzyszyć im przez kolejne dekady.
– Ważne jest wykształcenie u dziecka zdrowych nawyków i preferencji smakowych, bo od tego zależy, po jaką żywność będzie sięgać w późniejszym wieku, gdy metabolizm zwalnia i rośnie ryzyko otyłości – wyjaśnia dr Róg. – Mam nadzieję, że w przyszłości szkolne stołówki nie przez jeden, ale dwa-trzy dni będą proponować dietę w pełni roślinną z zastosowaniem nasion roślin strączkowych – mówi.
Zmiany w szkolnym żywieniu są wprowadzane w czasie, gdy problem nadwagi i otyłości wśród dzieci pozostaje poważnym wyzwaniem zdrowotnym.
Badanie Childhood Obesity Surveillance Initiative (COSI), realizowane w kilkudziesięciu krajach Europy we współpracy ze Światową Organizacją Zdrowia (WHO), pokazuje skalę problemu. W Polsce projekt prowadzi Instytut Matki i Dziecka. Wyniki wskazują, że nadwagę lub otyłość ma niemal co trzecie dziecko w wieku wczesnoszkolnym – około 36 proc. chłopców i niemal 29 proc. dziewczynek.
Warto przypomnieć, że Lublin rozpoczął zmiany w żywieniu dzieci już w 2012. Przyjeta wtedy uchwała obejmowała edukację uczniów, rodziców, nauczycieli i personelu kuchennego, a także zmiany w organizacji żywienia w szkołach – w tym w asortymencie sklepików szkolnych.
Od 2019 roku działania zostały zebrane w ramy programu polityki zdrowotnej „Jedz z Głową”.

Komentarze