Budżetowe przesunięcia i rosnący deficyt
Podczas obrad komisji oraz 38. sesji Rady Miasta Chełm dyskusja nad finansami samorządu wywołała gorącą debatę. Kolejne korekty budżetu na 2026 rok zwiększyły dochody miasta o niespełna 2,82 mln zł, ale wydatki skoczyły aż o 11,76 mln zł. W efekcie planowany deficyt wzrósł o blisko 8,95 mln zł, osiągając poziom 111,84 mln zł. Dziurę tę ratusz zamierza pokryć nowymi pożyczkami i kredytami.
Aktualne zadłużenie długoterminowe miasta wynosi dokładnie 217 822 652,88 zł. Miasto wykorzystało dotychczas 20 mln zł z niedawno podpisanej pożyczki opiewającej na 100 mln zł. Docelowo planowany poziom długu ma sięgnąć 317,69 mln zł. Sytuację dobitnie podsumowała wiceprzewodnicząca rady Małgorzata Sokół:
„Ja trochę mam wrażenie, że my zaczynamy żyć na kredyt. Nie ma sesji rady, żebyśmy nie zwiększali deficytu w budżecie. No wiemy wszyscy, jak życie na kredyt się kończy”.
Nierealne prognozy i pułapka nadwyżki
Radny Sebastian Bielecki zwrócił uwagę na wyraźne rozbieżności między historycznymi dokonaniami miasta a optymistycznymi prognozami. W latach 2019–2025 średnia nadwyżka operacyjna Chełma wynosiła około 4 proc., tymczasem w prognozie na 2027 rok założono jej wzrost do ponad 10 proc. Bielecki przypomniał również, że z planowanych na 2025 rok 37 mln zł nadwyżki zrealizowano zaledwie 20 mln zł (mniej o 45 proc.), a wydatki majątkowe wykonano jedynie w 43 procentach (275 mln zł z zakładanych 635 mln zł).
Radny ostrzegał przed konsekwencjami twardego zderzenia z rzeczywistością:
„Jeżeli ta nadwyżka nie zostanie zrealizowana (...), to okaże się, że spłata tych rat w latach 2031–2038 pochłonie wszystkie środki, które były przypisane na inwestycje”.
Po 30 milionów rocznie. Kto spłaci raty?
Prawdziwym wyzwaniem dla przyszłych budżetów będzie harmonogram spłaty długu. O ile w 2029 roku roczna rata wyniesie około 17,16 mln zł, o tyle w 2033 roku skoczy do 29,6 mln zł. Od 2035 roku granica 30 milionów złotych rocznie zostanie przekroczona (30,71 mln zł w 2035 r. oraz po ok. 30,67 mln zł w latach 2036–2037).
Radny Łukasz Krzywicki pytał o realne źródła pokrycia tak wysokich rat w kontekście depopulacji Chełma oraz faktu, że nowe obiekty (jak projekty „Chełm dla klimatu”, mobilności miejskiej czy rewitalizacja parku na os. XXX-lecia) generują późniejsze koszty utrzymania:
„Jeżeli miasto zadłuża się na ponad 300 milionów już planowo i planuje spłacać pożyczki w kwocie powyżej 30 milionów złotych, inwestując jednocześnie w obiekty, które również generują koszta (...), to jakie konkretnie miasto widzi rozwiązania spłat tych kredytów?”
Skarbnik miasta Marzena Guzowska uspokajała, że wskaźnik zadłużenia po uwzględnieniu nowej pożyczki wyniesie nespełna 37 proc., co stanowi bezpieczny poziom. Tłumaczyła, że kwoty rat za dekadę będą łatwiejsze do udźwignięcia ze względu na inflację, wzrost subwencji, płacy minimalnej czy udziału w PIT. Wskazała również na inne rozwiązanie:
„Miasto może również podnosić stawki podatków i opłat lokalnych”.
Rachunek za rozwój
Ostatecznie uchwały dotyczące poprawek budżetowych (stosunkiem głosów 13 za do 9 wstrzymujących się) oraz zmian wieloletniej prognozy finansowej (13 za, 5 przeciw, 4 wstrzymujące się) zostały przyjęte. Choć samorząd przekonuje, że wielkie inwestycje bez środków zwrotnych są niemożliwe, przed Chełmem staje kluczowe pytanie: czy obecny rozmach przyniesie miastu wystarczający impuls rozwojowy, by raty w latach 30. nie sparaliżowały lokalnego budżetu?

Komentarze