Wizja osiedla i 2 miliony
Projekt przedstawiony przez spółkę Black Red White wyróżniał się na tle typowych inwestycji. Na dwóch hektarach terenu przy ul. Fabrycznej miało powstać siedem czterokondygnacyjnych budynków, w których zaplanowano 242 mieszkania. Inwestor proponował 45 procent terenów zielonych oraz garaże podziemne na 200 aut, ograniczając naziemny parking do zaledwie 60 miejsc.
– To osiedle pod tym względem może być wyjątkowe. Tu może żyć się wygodniej i komfortowo – przekonywał podczas sesji przedstawiciel inwestora, dodając: – Nie ma komercyjnego podejścia do wyciśnięcia z każdego metra kwadratowego maksymalnej liczby PUM-ów.
Mocną kartą przetargową była też finansowa deklaracja wsparcia miejskiej infrastruktury.
– Deklarujemy gotowość partycypacji w kosztach tego remontu do wysokości kwoty 2 miliony złotych netto – zapowiedział przedstawiciel BRW, odnosząc się do planowanej modernizacji ul. Zagłoby.
Nocne agregaty i widmo sąsiedzkiego konfliktu
Atrakcyjna wizualizacja zderzyła się jednak z przemysłową rzeczywistością tej części Zamościa. W sąsiedztwie planowanych bloków funkcjonuje m.in. betoniarnia, Zamojskie Zakłady Zbożowe oraz firma transportowo-chłodnicza Ultax, działająca w tym miejscu od 38 lat i zatrudniająca ponad 40 osób.
Przewodniczący rady opowiedział o swojej osobistej weryfikacji terenu w sobotni wieczór:
„Proszę sobie wyobrazić, że mamy piękną sobotnią noc, mamy weekend, wieczór, 22.00 i ktoś wychodzi na balkon i słyszy bez przerwy ten dźwięk. To jest nie do zniesienia.”
Radni zwracali uwagę na nieuchronny scenariusz: nowi lokatorzy szybko zaczęliby składać skargi na całodobowy hałas i transport ciężarowy, co zagrażałoby stabilności okolicznych przedsiębiorstw.
„Pytanie, czy stać nas na to, żeby w mieście Zamościu ryzykować utratę kolejnych miejsc pracy?” – padło na sali obrad.
Miejsca pracy wygrały z mieszkaniami
W dyskusji mocno wybrzmiał również kontekst gospodarczy – zwłaszcza w świetle niedawnego wygaszenia produkcji przez BRW i zwolnienia 161 osób. Radni uznali, że miasto nie może rezygnować z rezerwacji terenów pod działalność przemysłową na rzecz lokali komercyjnych.
– Najprawdopodobniej już popełniliśmy błąd, pozwalając na budowę trzech bloków – oceniła radna Agnieszka Klimczuk, ostrzegając przed dalszym rozmywaniem przemysłowej funkcji obszaru.
Co ciekawe, krytyka nie dotyczyła samej architektury. Radni docenili urbanistykę, ale uznali ją za niewłaściwą w tym punkcie miasta.
– Sam projekt bardzo mi się podoba, po prostu uważam, że to jest bardzo chybiony pomysł – podsumowała radna Katarzyna Szargało-Szkałuba odnosząc się do lokalizacji.
W podobnym tonie wypowiedział się radny Janusz Kupczyk:
– Jest to rzeczywiście jeden z ciekawszych projektów osiedli, które do tej pory były pokazywane (...) no ale przykro, ale nie w tym miejscu.
Ostateczny wynik – 18 głosów przeciw przy zaledwie 2 za – przypieczętował odrzucenie wniosku lokacyjnego. Zamość pokazał, że ochrona istniejącego biznesu i terenów pod inwestycje produkcyjne ma obecnie większy priorytet niż atrakcyjne osiedle deweloperskie.

Komentarze