Wójt dostał 36 tys. zł nagrody zanim stracił stołek. Gmina chce zwrotu
Urząd Gminy w Janowcu uznał, że nagroda jubileuszowa odwołanego w referendum wójta została wypłacona niesłusznie. - Te pieniądze mi się należały - przekonuje Tadeusz Kocoń.
- 19.03.2014 21:15

Chodzi o ok. 36 tys. zł nagrody za 45-letni staż pracy. Pieniądze zostały wypłacone jeszcze przed ubiegłorocznym referendum, w którym Tadeusz Kocoń został odwołany ze stanowiska.
- Wezwanie do zapłaty trafiło do mnie w ubiegłym tygodniu. Urzędnicy zarzucają mi, że niesłusznie zaliczyłem sobie pracę na gospodarstwie rolnym do stażu pracy. Kwestionują lata 1972-1976 r., kiedy studiowałem dziennie w Lublinie. Uważają, że studiując nie mogłem jednocześnie prowadzić gospodarstwa - mówi Tadeusz Kocoń. - Chodzi o moje ponadhektarowe gospodarstwo rolne w Janowcu, które prowadzę od 1971 r. Co ciekawe, to właśnie dzięki niemu mogłem się utrzymać na studiach. Nagroda mi się należała, miałem 45-letni staż pracy - przekonuje.
Były wójt powołuje się na ustawę z 20 lipca 1990 r. o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy. - Warunki wliczania pracy na gospodarstwie do stażu pracy są w niej bardzo jasno określone. Poza tym w świetle ustawy nawet gdybym prowadził gospodarstwo poprzez pracowników i tak mógłbym wliczyć te lata -podkreśla Kocoń. - W związku z tym zarzuty o niesłusznym wypłaceniu nagrody są bezpodstawne. Nie zamierzam zwracać pieniędzy.
Co na to urząd?
- Potwierdzam, że skierowaliśmy pismo w tej sprawie do Tadeusza Koconia. Na razie nie chciałbym jednak tego komentować. Dostaliśmy już jego odpowiedź, ale przed podjęciem oficjalnej decyzji, nie będę się do tego odnosić - mówi Jan Gędek, p.o. wójta Gminy Janowiec, jeden z inicjatorów referendum ws. odwołania Koconia.
Gędek nie chciał powiedzieć czy gmina w związku ze stanowiskiem byłego wójta skieruje sprawę do sądu.
Zdecydowali mieszkańcy
Tadeusz Kocoń został odwołany z funkcji wójta gminy Janowiec we wrześniu ub. r. Organizatorzy referendum zarzucali mu m. in. niegospodarność, konfliktowanie lokalnej społeczności i nierealizowanie obietnic wyborczych.
Do urn poszła ponad połowa uprawnionych do głosowania. Za odwołaniem Koconia opowiedziało się 1310 osób, przeciwko 57, a 40 głosów było nieważnych.
toma
Reklama













Komentarze