Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Sekretarka ukarana za niedbalstwo

Upomnieniem została ukarana wczoraj pracownica sekretariatu Wydziału Penitencjarnego Sądu Okręgowego w Lublinie. Poprzez jej zaniedbanie do więzienia poszedł przez pomyłkę mieszkaniec Kraśnika. Kierownictwo sądu zajęło się sprawą po naszej publikacji.
– Uchybienie pracownicy sekretariatu polegało na tym, że nie przesłała odpisu postanowienia o przedterminowym warunkowym zwolnieniu Jacka Ł. do Sądu Rejonowego w Lublinie, który nakazał osadzić go w zakładzie karnym – mówi Lech Lewicki, wiceprezes SO w Lublinie. Przypomnijmy, że skazany w przeszłości za oszustwo Jacek Ł. został zatrzymany 19 listopada w Kraśniku przez policję i doprowadzony do Zakładu Karnego w Lublinie. Policja wykonywała nakaz Sądu Rejonowego w Lublinie, który polecił umieścić go w zakładzie karnym, żeby odsiedział resztę swojego wyroku. Jacek Ł. wyszedł 20 listopada. Okazało się, że już latem otrzymał z Wydziału Penitencjarnego SO w Lublinie warunkowe zwolnienie z odbywania pozostałej części kary. SR o tym jednak nie wiedział, bo nie dostał z Wydziału Penitencjarnego decyzji o warunkowym zwolnieniu mężczyzny. Prezes Lewicki zapowiada wydanie zarządzenia, które ma zapobiec takim przypadkom w przyszłości. – Przypomni pracownikom sekretariatów o właściwym wykonywaniu swych obowiązków – mówi. Gdy Jacek Ł. zwrócił się do SR w Lublinie o wydanie zaświadczenia, z którego wynikałoby, że zatrzymany został przez pomyłkę pracownika sądu, otrzymał pismo, że „brak jest podstaw do pozytywnego załatwienia sprawy”. – Po artykule w Dzienniku dostałem drugie pismo, w którym sąd przyznał się do błędu. Ale nikt mnie do tej pory nie przeprosił – podkreśla Jacek Ł. Poprzez niesłuszne zatrzymanie mężczyzna stracił nie tylko wolność, ale też prawo do zasiłku. Powiatowy Urząd Pracy w Kraśniku pozbawił go statusu bezrobotnego uzasadniając to tym, że od 19 do 20 listopada był pozbawiony wolności. Lubelski Urząd Wojewódzki, do którego odwołał się Jacek Ł., uchylił jednak tę decyzję. – Decyzja Powiatowego Urzędu Pracy w Kraśniku nie była prawidłowa – mówi Jarosław Szymczyk, zastępca dyrektora Wydziału Polityki Społecznej UW w Lublinie. – Potwierdziliśmy, że Jacek Ł. trafił za kratki przez pomyłkę urzędnika sądowego i nie było podstaw do pozbawiania go status bezrobotnego i prawa do zasiłku. Ale to nie koniec sprawy. Mieszkaniec Kraśnika zapowiada, że wystąpi przeciwko sądowi o odszkodowanie za niesłuszne pozbawienie wolności. Jacek Ł. może wystąpić z roszczeniami na podstawie kodeksu cywilnego. Zostało naruszone jedno z jego podstawowych dóbr osobistych – wolność. Może domagać się przeprosin, zadośćuczynienia za krzywdę bądź odszkodowania, jeśli poniósł straty materialne. Odpowiedzialność finansową za szkody wyrządzone przez funkcjonariuszy państwowych ponosi skarb państwa.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama