Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wolą parkować na zakazie

Lublinianie niechętnie korzystają z wielopoziomowego garażu przy ul. Okopowej. Większość pozostawia auta na okolicznych chodnikach, trawnikach lub tam, gdzie obowiązuje zakaz. Straż Miejska obiecuje przyjrzeć się problemowi.
Wolą parkować     na zakazie
Wczoraj wielopoziomowy parking przy ul. Okopowej świecił pustkami. Wokół niego samochody parkowały n
Jednorazowo na zadaszony parking może wjechać 360 aut. Samochód można zostawić na jednym z trzech poziomów. Tymczasem wczoraj parkowało tam tylko 70 samochodów. - Tak jest od początku - mówi Lech Dec, inspektor nadzoru zespołu garażowego \"Bigmar”. - Ludzie wolą parkować na trawnikach lub chodnikach. Trudno to racjonalnie wytłumaczyć. Chyba mieszkańcy boją się technicznych nowinek. Przykładem tego jest niedawny przypadek kobiety, która nie zauważyła kolczatek przy wyjeździe i uszkodziła auto. Według pracowników parkingu niektórzy kierowcy po prostu nie wiedzą, jak się zachować na parkingu. - Stają przed szlabanem i mają problem co dalej robić - mówi jeden z pracowników. - Dlatego niektórzy boją się tu wjeżdżać. Szczególnie starsze osoby. Tymczasem w pobliżu wielopoziomowego garażu trudno było wczoraj znaleźć wolne miejsce do zaparkowania. Samochody stały nawet na trawnikach. Edward Jurkowski pozostawił skodę przed budynkiem DOKP, tam gdzie obowiązuje zakaz parkowania. - Nie wiem jak się wjeżdża na wielopoziomowy parking - tłumaczy. - Zresztą zawsze tu parkowałem i do tego za darmo. Tłumaczenie, że łamie przepisy nie przekonuje go. - E tam, może się uda i nie zapłacę mandatu. Napotkany patrol strażników miejskich niechętnie z nami rozmawia. - Jak łapaliśmy kierowców, którzy parkowali na zakazie w pobliżu tego garażu, to wszyscy narzekali, że napędzamy klientów \"Bigmarowi” - mówi jeden z nich. - Trudno komukolwiek dogodzić. Cokolwiek zrobimy, jest źle. Waldemar Wieprzowski, komendant lubelskiej Straży Miejskiej zapewnia, że dokładniej przyjrzy się problemowi. - Nie chciałbym podejmować od razu drastycznych działań wobec niesfornych kierowców - powiedział wczoraj. - Takich miejsc w Lublinie jest więcej. Ale na pewno nie pozwolimy na to, żeby na lubelskich drogach panowało bezprawie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama