Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zakłady mięsne boją się przyszłości

Tylko cztery ze 126 firm mięsnych na Lubelszczyźnie spełniają wszystkie standardy Unii Europejskiej. Połowa zakładów jest w trakcie modernizacji.
Wśród firm spełniających wymogi UE, a więc mogących eksportować swoje wyroby do Unii Europejskiej, są: „Łmeat” w Łukowie, „Dolina Łąk” w Małaszewiczach oraz Zakłady Drobiarskie „Sedar” w Międzyrzecu Podlaskim i lubelski Oddział Zakładów Drobiarskich „Indykpol” w Olsztynie. Dwa pierwsze do krajów „Piętnastki” mogą ekspediować mięso tzw. czerwone (wołowe i wieprzowe) i przetwory, a dwa pozostałe – mięso tzw. białe (drobiowe). Łącznie w naszym województwie funkcjonuje 117 zakładów zajmujących się ubojem, rozbiorem i przetwórstwem żywca wieprzowego i wołowego oraz dziewięć drobiu. Większość przedsiębiorców branży mięsnej naszego województwa obawia się przyszłości. Nie wiedzą co czeka ich firmy po wejściu do UE. – Właściciele firm muszą dostosować się do wymagań „Piętnastki” – mówi dr Jerzy Murawski, lubelski wojewódzki inspektor weterynarii ds. higieny żywności i środków spożywczych pochodzenia zwierzęcego. – Ostatnio starania z tym związane czyni około 60 firm zajmujących się przetwórstwem mięsa wieprzowego i wołowego oraz 4 drobiarskie. Wszystkie znają warunki, jakie muszą spełnić, chcąc eksportować swoje wyroby do Unii Europejskiej. – Szczerze przyznam, że boję się przyszłości. Przygotowania do modernizacji naszej masarni rozpoczęliśmy w połowie zeszłego roku. Przedsięwzięcie to kosztować będzie nas około 200 tys. zł. Pieniądze te, to głównie nasze własne środki finansowe. Zamierzamy także poprzez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa ubiegać się o kredyt preferencyjny – stwierdza Waldemar Bryzek, prezes Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” w Rykach. Nad spełnieniem warunków UE, debatują coraz częściej właściciele firm mięsnych, służby weterynaryjne i przedstawiciele władz. Kolejne takie spotkanie odbędzie się w najbliższy poniedziałek w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim. Weźmie w nim udział m.in. główny lekarz weterynarii kraju Piotr Kołodziej, a także przedstawiciele Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Jeśli przetwórcy mięsa nie dostosują się do wymogów unijnych, to wedle aktualnych przepisów, będą mogli sprzedawać swoje wyroby jedynie we własnych sklepach firmowych. Oznacza to znaczne ograniczenie produkcji, a nawet upadek.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama