Trzymał w areszcie za ulotki
Sędzia z Lublina został obwiniony o to, że w latach 80. sprzeniewierzył się niezawisłości sędziowskiej utrzymując areszt wobec osoby sądzonej za kolportowanie ulotek. Zastępca rzecznika dyscyplinarnego Sądu Okręgowego w Lublinie skierował jego sprawę do sądu dyscyplinarnego – dowiedzieliśmy się wczoraj.
- 18.02.2003 21:22
W 1986 roku sędzia wydał wyrok skazujący za kolportowanie wydawnictw, które w PRL były uznane za nielegalne. Zarzut nie dotyczy samego wyroku, lecz tego, że sędzia dwukrotnie uniemożliwił oskarżonemu wyjście na wolność. Za pierwszym razem nie uwzględnił wniosku obrońcy o uchylenie aresztu, a po wyroku zdecydował, że skazany ma pozostać za kratkami. Tak postąpił pomimo – jak twierdzi rzecznik dyscyplinarny – własnego uznania, że nie było podstaw prawnych, żeby trzymać mężczyznę za kratkami.
Sąd Apelacyjny w Lublinie rozpatrzy sprawę sędziego 7 marca. Tego samego dnia na wokandę wejdzie sprawa dotycząca przewlekłości w postępowaniu sądowym. W grudniu 2000 roku sędzia otrzymał akta sprawy karnej, które zwrócił dopiero po roku. – Obie sprawy dotyczą tego samego sędziego, który jest już w stanie spoczynku – powiedział nam wczoraj Kazimierz Postulski, prezes Sądu Apelacyjnego w Lublinie.
Reklama
Komentarze