Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Niepełnosprawni słabo chronieni

Pracownicy Spółdzielni Inwalidów w Puławach otrzymują wynagrodzenie w kilku ratach, a firma systematycznie się kurczy. Już tylko zakład odzieżowy przynosi zyski.
Z końcem ubiegłego roku spółdzielnia była zmuszona zamknąć wytwórnię napojów, która od dwóch lat przynosiła straty. Jedynym działem pozwalającym utrzymać blisko 200-osobową załogę jest dziś zakład odzieżowy. Większość uszytej tam konfekcji lekkiej trafia do zachodnich kontrahentów, głównie do Włoch i Holandii. – Najbardziej rentowne jest szycie odzieży roboczej na zamówienie zakładów pracy – mówi Michał Sadowski, prezes Spółdzielni Inwalidów. – Większe ryzyko handlowe jest przy sprzedaży na eksport bluzek, spódnic, żakietów i kamizelek. Robimy jednak wszystko, by ludzie mieli zatrudnienie. Nie dopuszczamy myśli o likwidacji miejsc pracy, zwłaszcza na stanowiskach produkcyjnych. Zakład pracy chronionej ustawowo korzysta ze zwrotu podatku VAT. Do niedawna spółdzielnia była całkowicie zwolniona z podatku od nieruchomości. Teraz dotyczy to wyłącznie obiektów wykorzystywanych na własną działalność. Część pomieszczeń spółdzielnia wydzierżawia innym podmiotom. Około 60 procent załogi stanowią osoby w różnym stopniu niepełnosprawne ruchowo i umysłowo. W zakładzie pracy chronionej rehabilitacja pracowników to ustawowy wymóg. Spółdzielnia posiada więc odpowiedni sprzęt. Zabiegi są prowadzone wtedy, kiedy zaleci lekarz, oczywiście w godzinach pracy. – Ostatnio zmodyfikowaliśmy zakładowy układ zbiorowy pracy, by stał się bardziej motywacyjny. Promuje on lepszą pracę. Staramy się też ograniczać zatrudnienie na stanowiskach nieprodukcyjnych – dodaje prezes Sadowski. Trudna sytuacja spółdzielni jest coraz bardziej dokuczliwa dla załogi. Od pewnego czasu pracownicy otrzymują pensje w 2–3 ratach. Średnie zarobki w spółdzielni wahają się w granicach 900 zł.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama