Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Samoobrona chce więcej

Coraz bliżej do rozpadu koalicji w lubelskim sejmiku wojewódzkim. Samoobrona, która straszy lewicę odejściem, nie ukrywa, że chodzi jej o stanowiska.
Rozwód z SLD zapowiedział wczoraj Andrzej Lepper, przewodniczący Samoobrony. – Do 19 kwietnia wyjdziemy z koalicji, jakie tworzymy w sejmikach wojewódzkich. Ta decyzja jest nieodwołalna. Lepper ostrzegł jednocześnie, że samorządowcy Samoobrony, którzy nie podporządkują się tej decyzji, zostaną wyrzuceni z partii. Ta zapowiedź oznaczałoby koniec koalicji, która rządzi Lubelszczyzną od stycznia tego roku. Chodzi o sojusz Samoobrony z SLD i trzyosobową grupą radnych, którzy wyłamali się z PSL. Czy tak się stanie? Być może, ale nie w ciągu najbliższych dni. – Gdy przewodniczący Lepper ogłosił, że wychodzimy z koalicji, wstałem – opowiada Józef Żywiec, lider lubelskiej Samoobrony. – Przeprosiłem, że ja na razie nie będę tego mógł zrobić. Przynajmniej przez tydzień, góra dwa. Dlaczego? – Bo chcę dać naszemu SLD ostatnią szansę. Jak zaczną rozmawiać z nami po ludzku i oddadzą nam to, co obiecali, koalicja przetrwa – zapowiada Żywiec. Poseł nie chciał jednak ujawnić szczegółów. Trochę światła rzucił Konrad Rękas, przewodniczący sejmiku, partyjny kolega Żywca. – Możliwa jest rekonstrukcja Zarządu Województwa – mówi. Obecnie układ sił w jego pięcioosobowym składzie wygląda następująco: po dwa stanowiska ma SLD i dwoje radnych, którzy wyłamali się z PSL, jedno – Samoobrona. Zdaniem Rękasa wyjście z koalicji nie jest przesądzone. – To nie problem. Problemem będzie stworzenie drugiej koalicji, która będzie miała większość w sejmiku. Wczoraj o przyszłość obecnego sojuszu był spokojny Mirosław Złomaniec, wicemarszałek z SLD. – Wierzę, że tak się nie stanie. Że radni Samoobrony przedłożą interes województwa nad własny. Ta koalicja ma szanse na przetrwanie i jest potrzebna Lubelszczyźnie. Jeśli jednak „ostatnia szansa” zakończy się fiaskiem? – Będziemy szukać innych koalicjantów – zapowiadają wszystkie kluby w sejmiku. Alternatywą dla obecnej jest np. sojusz Samoobrony, LPR, PSL i PO–PiS. Taka koalicja miałaby więcej niż 20 mandatów, co wystarczy do odwołania obecnego zarządu. Przymiarki do jej powstania już trwają. W poniedziałek Zdzisław Podkański, lider lokalnych ludowców, poinformował, że Samoobrona zaproponowała PSL powrót do rozmów o sojuszu. – Rozmowy trwają – przyznaje także Ryszard Bender, przewodniczący klubu LPR. – Ale na tym etapie nie można jeszcze mówić o narzeczeństwie, a co dopiero o małżeństwie. Podobnie Rękas potwierdza, że trwają konsultacje na temat nowej koalicji: – Rozmawiamy z PSL, grupą marszałka Henryka Makarewicza, LPR. A także z SLD. SLD też poszukuje nowych sojuszników. – A jak się nie uda? Trudno, przejdziemy do opozycji – zapowiada wicemarszałek Złomaniec. Dopiero na 28 kwietnia zaplanowano sesję absolutoryjną. Wówczas okaże się, czy obecny zarząd przetrwa. Przewodniczący sejmiku może jednak w każdej chwili zwołać nadzwyczajną sesję sejmiku.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama