Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wyjdzie za kaucją

Jacek R., podejrzany o próbę wręczenia 50 tys. łapówki w zamian za zagłosowanie za uchwałą umożliwiającą powstanie w Lublinie hipermarketu, wyjdzie na wolność po wpłaceniu 50 tys. zł kaucji – zdecydował wczoraj Sąd Okręgowy w Lublinie.
Sąd rozpatrywał odwołanie obrońców Jacka R., który na początku lipca został aresztowany przez Sąd Rejonowy w Lublinie. Z uzasadnienia decyzji wynika, że Jacek R. nie ma już możliwości utrudniania śledztwa. Podstawowe dowody zostały zebrane, zabezpieczono kasetę, na której nagrano korupcyjną propozycję oraz przesłuchano głównych świadków. Liczyło się też to, że podejrzany ma stałe miejsce zamieszkania i nie był do tej pory karany. Prokuratura twierdzi, że 18 czerwca Jacek R. przyszedł do Jarosława Urbana, działacza Samoobrony. Chciał, żeby Urban pośredniczył w przekupieniu Romana Szota, radnego Rady Miejskiej w Lublinie. W zamian za zagłosowanie za uchwałą umożliwiającą utworzenie hipermarketu przy al. Kraśnickiej radny miał dostać 50 tys. zł bądź przez dwa lata dzierżawić bezpłatnie pawilon w hipermarkecie. Urban rozmowę nagrał na magnetofonie, nagranie dostarczył do prokuratury. – Jacek R. na wpłacenie poręczenia majątkowego ma dwa tygodnie – informuje Elżbieta Brzozowska, przewodnicząca V wydziału karnego Sądu Okręgowego w Lublinie. – Sąd zakazał mu opuszczania kraju. Orzeczenie sądu jest ostateczne i nie podlega zaskarżeniu. – Cieszę się, że będzie miał szansę bronić się z wolnej stopy – komentował wczorajsze orzeczenie Urban. – Nie jestem za zamykaniem Jacka R., chodziło mi o ujawnienie systemu korupcji, który funkcjonuje w całym kraju. Do tej pory prokuratura przesłuchała w sprawie kilkudziesięciu świadków, m.in. lubelskich radnych oraz Andrzeja Pruszkowskiego, prezydenta Lublina. Zażądała również bilingów rozmów osób, które mogą być zamieszane w sprawę. Urban twierdzi, że miał naciski, żeby nie ujawniał kasety. Równocześnie prowadzone jest śledztwo dotyczące doniesienia, które złożyli powiatowy inspektor nadzoru budowlanego z Lublinie oraz jego zastępca. Twierdzą, że Urban chciał ich przekupić w zamian za odstąpienie od kontroli prac budowlanych w jego kamienicy. Urban wytoczył im proces o zniesławienie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama