Omega pojechała do Krasnobrodu na mecz z zespołem dowodzonym przez swojego byłego zawodnika, który w przeszłości wiele razy zapewniał ekipie ze Starego Zamościa komplety punktów. Dla obu stron był to więc mecz z podtekstami, tym bardziej, że okoliczności w jakich trener Otręba pożegnał się z Omegą były dość nieprzyjemne.
– Nie chcę tego mocno rozgrzebywać, bo Damian Otręba już dość dawno temu pożegnał się z naszą drużyną w sposób, który wzbudził u nas duży żal. Taką jednak podjął decyzję i mamy nadzieję, że obecnie jest szczęśliwy – powiedział na ten temat Paweł Lewandowski, trener Omegi.
– W przeszłości byłem zawodnikiem Omegi więc nie był to dla mnie mecz, jak każdy inny. Przed pierwszym gwizdkiem dodatkową miałem motywację, by przeciwko temu rywalowi pokazać się z jak najlepszej strony – przyznał Damian Otręba, grający trener Igrosu.
Na pierwszego gola kibice w malowniczej miejscowości musieli poczekać do 40 minuty. Wówczas jeden z niewielu ataków gospodarzy zakończył się skutecznym strzałem Bartosza Mazura i do przerwy na prowadzeniu był Igros. Omega wyrównała w 53 minucie po skutecznie wykonanym rzucie karnym przez Łukasza Fidlera. 12 minut później sędzia podyktował kolejną „jedenastkę”, tym razem dla miejscowych. Do piłki podszedł Mateusz Materna i trafił na 2:1. Natomiast w 84 minucie gola na 2:2 zdobył Jakub Pieczykolan i spotkanie zakończyło się podziałem punktów.
Opinie trenerów
– Oba zespoły miały swoje momenty w tym spotkaniu. Omega wyrównała w 85 minucie, a my w doliczonym czasie gry nie wykorzystaliśmy jeszcze stuprocentowej okazji. Dlatego czujemy delikatny niedosyt, bo trzy punkty były w naszym zasięgu – mówi trener Damian Otręba. - Kalendarz ułożył się dla nas tak, że w pierwszej kolejce graliśmy z Grafem Chodywańce, a później z Tanwią Majdan Stary. Jednak od trzeciej kolejki nie przegraliśmy meczu, a po drodze pokonaliśmy Gryf Gminę Zamość, a więc kolejny bardzo mocny zespół. Drużyna po awansie do klasy okręgowej została nieco wzmocniona i liczymy, że w kolejnych meczach wrócimy na zwycięską ścieżkę – dodaje grający trener ekipy z Krasnobrodu.
– To był nasz najgorszy mecz w tym sezonie. Igros zostawił nam bardzo dużo wolnej przestrzeni, a my tego nie wykorzystaliśmy. Dwa razy musieliśmy gonić wynik, a przeciwnicy w samej końcówce mieli jeszcze jedną świetną okazję do zdobycia zwycięskiej bramki – przyznaje Paweł Lewandowski, trener Omegi. – Przed tygodniem tylko zremisowaliśmy z Sokołem Zwierzyniec, a dzisiaj także jesteśmy źli na osiągnięty rezultat. Jesteśmy ambitną drużyną i celowaliśmy w tych meczach w komplety punktów, bo chcielibyśmy znaleźć się w ścisłej czołówce. Liga pokazuje jednak, że jak do tej pory bezbłędny jest tylko Graf Chodywańce, a inne zespoły gubią punkty. Za tydzień czeka nas mecz z Kryształem Werbkowice i chcielibyśmy w nim wrócić na zwycięską ścieżkę – dodaje szkoleniowiec Omegi.
Igros Krasnobród – Omega Stary Zamość 2:2 (1:0)
Bramki: Mazur (40), Materna (65-karny) – Fidler (53-karny), Pieczykolan (85).
Igros: Roczniak – Albingier, Nowosad (46 Syta), Barszczewski (75 Huzhva), Kołtun, Mazur (80 Mękal), Skiba, Róg (58 Puźniak), Otręba (77 Przytuła), Materna, Niderla.
Omega: Wołoszyn – Kostrubiec, Lis, Bubeła (69 Pieczykolan), Buczek (80 Lichota), Miedźwiedź (69 Janda), Zakrzewski, Dyrkacz (80 Derkacz), Łapiński (69 Dziuba), Kot, Fidler (69 Baran).
Sędziował: Barda.

Komentarze