Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Skierbieszów gniazdem prezydentów?

Jeśli główny kandydat niemieckich partii centroprawicowych Horst Koehler zostanie prezydentem RFN, Skierbieszów stanie się miejscowością znaną z prezydentów. Stąd pochodził także polski przedwojenny prezydent Ignacy Mościcki.
W czasie wojny władze nazistowskich Niemiec przesiedliły rodzinę Koehlera z Besarabii do Polski. Wygnańcy trafili do Skierbieszowa pod Zamościem. Tam w lutym 1943 roku urodził się Horst Koehler. W styczniu 1945 r. jego matka uciekła wraz z pięciorgiem dzieci na Zachód, w okolice Lipska. W 1953 r. Koehlerowie przedostali się przez Berlin Zachodni do RFN. W Skierbieszowie niewielu mieszkańców pamięta czasy okupacji. Wszyscy zostali wtedy wysiedleni i tylko niektórzy wrócili. - Mogliśmy zabrać tylko to, co zdołalibyśmy unieść w rękach - opowiada Helena Cwener. Gdy Koehlerowie przybywali do Skierbieszowa, kilkunastoletnia wówczas pani Helena została wywieziona na roboty do Niemiec. Rodzina Koehlerów zamieszkała w domu Józefa Węcławika, stryja Janiny Smusz. Ona sama uniknęła losu rodziców i siostry, którzy zostali zamordowani w Oświęcimiu. Uciekła do sąsiedniej wsi, a stamtąd do Warszawy. Dzisiaj przeglądając stary album rodzinnych fotografii, wspomina stryja. - Ta rodzina była dla Polaków bardzo uprzejma - wspomina pobyt Koehlerów w Skierbieszowie Augustyn Szozda. On sam, jako siedmioletni wówczas chłopiec, razem z bratem odwiedzał dom niemieckich osadników. - Było nam miło, gdy Horst Koehler został szefem Międzynarodowego Funduszu Walutowego - mówi Szozda, wówczas zastępca wójta gminy. Wysłaliśmy mu gratulacyjny list. - Może kiedyś nasz dawny ziomek się nami zainteresuje? - zastanawiają się w Skierbieszowie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama