Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Świadkowie pomogli policji

Pierwszego z mężczyzn podejrzewanych o piątkowy napad na bank w Puławach lubelscy antyterroryści zgarnęli tego samego dnia przed północą. Dwóch kolejnych - po trzech godzinach. Wszyscy mieszkają w Puławach. Mają od 23 do 26 lat.
Pierwszy z zatrzymanych spokojnie szykował się do snu, gdy do jego mieszkania na puławskim osiedlu wpadli policjanci. - Już miał pościelone łóżko, ale nie zdążył się położyć - mówią. Do godz. 2.30 w nocy antyterroryści zatrzymali jeszcze dwóch mężczyzn, którzy mogą mieć związek z napadem. Jeden z nich jest znany policji. - Był już karany za rozboje - mówi kom. Roman Maruszak, rzecznik puławskiej policji. Podczas zatrzymań policjanci mieli broń gotową do strzału. Do mieszkań wchodzili wyważając drzwi. Dwóch z zatrzymanych ma stałą pracę; jeden dodatkowo uczy się w studium. Wszyscy są żonaci. Forda fiestę, którego użyli podczas napadu, wzięli z wypożyczalni. - Złapaliśmy ich dzięki zeznaniom świadków - mówi rzecznik policji w Puławach. - Pomógł również monitoring osiedla, na którym mieści się agencja banku. Wiedzieliśmy, którędy uciekali. Zarejestrowało to kilka kamer. Wczoraj cała trójka była przesłuchiwana. Po przesłuchaniu prokurator wypuścił jednego z nich do domu. Nie było dostatecznych dowodów jego udziału w skoku. Do napadu doszło w piątek. Zamaskowany bandyta sterroryzował pistoletem kasjerkę. Wspólnik czekał na zewnątrz. Zrabowali 10 tys. zł. Część pieniędzy odzyskano. (kris)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama