Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Ci prawnicy są stronniczy

Konrad Rękas, przewodniczący Sejmiku Województwa Lubelskiego twierdzi, że stracił zaufanie do lubelskich prokuratorów. Chce, żeby nie prowadzili już jego spraw. Domaga się, aby toczyły się poza Lubelszczyzną. – Lubelska prokuratura nie jest bezstronna – twierdzi Rękas. Przewodniczący sejmiku dodaje, że prokuratorzy go szykanują.
– Całe postępowanie w mojej sprawie toczyło się w prokuraturze lubelskiej, powiązanej z Grzegorzem Kurczukiem. A to mój przeciwnik polityczny – mówi przewodniczący. Dlatego powinno być powtórzone w innej prokuraturze. Były minister sprawiedliwości uważa te zarzuty za śmieszne – jeśli ktoś wyznaje spiskową teorię dziejów, to należy mu współczuć. Rękas jest podejrzany o sfałszowanie podpisów w dokumentacji założycielskiej stowarzyszenia „Legia Akademicka”. Zakładał je przed ośmioma laty. Do sądu przyniósł dokumenty z podpisami osób, które miały uczestniczyć w zebraniu założycielskim. W zeszłym roku Urząd Miasta w Lublinie zwrócił się do władz stowarzyszenia o uaktualnienie informacji. Maciej S. i Małgorzata G., którzy figurowali w dokumentach jako wiceprzewodniczący stowarzyszenia oświadczyli, że nic na temat „Legii Akademickiej” nie wiedzą. W czasie przesłuchań w prokuraturze podpisy w dokumentach rejestracyjnych zakwestionowały też dwie kolejne osoby. Prokuratura powołała grafologa. Na podstawie jego opinii uznała, że Rękas sfałszował podpisy co najmniej sześciu osób. Śledztwo w tej sprawie dobiega już końca. Rękas złożył jednak nowe wnioski dowodowe. – Domagam się przeprowadzenia nowej opinii grafologicznej. Najlepiej w Centralnym Biurze Kryminalistycznym w Warszawie – mówi. To jeszcze nie koniec jego kłopotów. Prokurator prowadzi już w jego sprawie kolejne postępowanie. Będzie badać autentyczność profesorskich podpisów w jego indeksie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama