Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zabijali dzieci z biedy

Andrzej S. wkładał noworodki do reklamówek i wynosił z domu, żeby zamarzły. Wszystkiemu przyglądała się jego żona Marta. Śledztwo w tej makabrycznej sprawie zakończyła prokuratura. Małżonkowie odpowiedzą za podwójne zabójstwo.
– Oboje przyznali się do winy – mówi Mirosława Czuba, prokurator rejonowy w Lublinie. – Tłumaczyli, że mieli ciężkie warunki materialne i bali się, że nie dadzą rady utrzymać więcej dzieci. 25-letnia Marta S. i o rok młodszy Andrzej mieli już dwójkę potomstwa. Kobieta nie pracowała, mąż zatrudniał się dorywczo. Po raz pierwszy zabili w grudniu 2002 roku. Marta urodziła dziewczynkę. Andrzej S. włożył dziecko do foliowego worka i wyniósł na dzikie wysypisko śmieci. Dziewczynka zmarła z wyziębienia. Nikt wówczas nie znalazł zwłok dziecka. W styczniu tego roku ktoś przypadkowo natknął się na zwłoki kolejnego dziecka małżonków S. Były porzucone w lesie w Jasieńcu (gm. Puchaczów). Policja ustaliła, że jego rodzicami jest małżeństwo S. z Ostrówka pod Puchaczowem. Dziecko urodziło się żywe. Następnego dnia Andrzej S. włożył je do reklamówki i zaniósł do lasu. Małżonkowie są aresztowani. Grozi im dożywocie. (er)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama